„Dezinformacja” w Sejmie
Pojęcie, które w ciągu dekady przeszło ze słownika służb do języka politycznego.
- 563razy padło pojęcie
- 61,4na 1000 wystąpień, 07.2026
- +5%zmiana w okresie
Miesiąc po miesiącu
Trafienia na 1000 wystąpień. Skala pionowa jest wspólna dla całego wykresu, więc wysokości słupków da się porównywać między miesiącami.
Kto tego używa
Liczba trafień na 1000 wystąpień danego klubu — dzięki temu duży klub nie wygrywa samą liczbą przemówień.
Co stoi za tą liczbą
Czym to jest
Celowe rozpowszechnianie fałszywych lub zmanipulowanych treści, by wpłynąć na opinie i decyzje odbiorców. Odróżnia się ją od nieświadomego powtarzania nieprawdy, bez zamiaru wprowadzenia w błąd.
Skąd się wzięło
Pojęcie ma korzenie w praktykach służb okresu zimnej wojny. Do polskiej debaty weszło szerzej po 2014 roku, wraz z analizami rosyjskich operacji informacyjnych wokół Ukrainy, a po 2020 roku objęło także spory o pandemię i kampanie wyborcze.
O co spór
Zgoda kończy się na pytaniu, kto orzeka o fałszu. Jedni chcą narzędzi ograniczających wrogie operacje wobec państwa, drudzy ostrzegają, że etykieta dezinformacji bywa używana do dyskwalifikowania niewygodnych poglądów bez rozstrzygania ich treści.
Źródło: stenogramy posiedzeń Sejmu RP. Zliczamy wszystkie formy fleksyjne pojęcia w wystąpieniach faktycznie wygłoszonych. Nie oceniamy wydźwięku ani intencji — pokazujemy, jak często słowo pada.