„Bruksela” w Sejmie
Metonimia instytucji unijnych — używana głównie krytycznie.
- 591razy padło pojęcie
- 11,7na 1000 wystąpień, 07.2026
- -28%zmiana w okresie
Miesiąc po miesiącu
Trafienia na 1000 wystąpień. Skala pionowa jest wspólna dla całego wykresu, więc wysokości słupków da się porównywać między miesiącami.
Kto tego używa
Liczba trafień na 1000 wystąpień danego klubu — dzięki temu duży klub nie wygrywa samą liczbą przemówień.
Co stoi za tą liczbą
Czym to jest
Skrótowe określenie instytucji Unii: Komisji, Rady, Parlamentu Europejskiego i ich urzędów. W praktyce sejmowej bywa neutralną nazwą adresata decyzji albo sygnałem dystansu wobec niego, zależnie od mówiącego.
Skąd się wzięło
Słowo weszło do polskiego języka politycznego wraz z negocjacjami akcesyjnymi i referendum z 2003 roku. Po 2015 roku, gdy spór o sądownictwo przeniósł się na poziom europejski, „Bruksela” znaczyła częściej instancję kontrolną niż partnera.
O co spór
Dla jednych to wspólnota, którą Polska współtworzy i w której ma głos, więc mówienie o niej jak o obcej stolicy zaciera własną odpowiedzialność. Dla innych to administracja rozszerzająca kompetencje poza traktaty, kosztem decyzji zapadających w Warszawie.
Źródło: stenogramy posiedzeń Sejmu RP. Zliczamy wszystkie formy fleksyjne pojęcia w wystąpieniach faktycznie wygłoszonych. Nie oceniamy wydźwięku ani intencji — pokazujemy, jak często słowo pada.