Ustawa o zakazie telefonów w szkołach na biurku Prezydenta. Eksperci alarmują
Prezydent Rzeczypospolitej zdecyduje o losach przepisów wprowadzających zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. Jak informuje serwis Bankier.pl, nowe prawo budzi poważne zastrzeżenia ekspertów zajmujących się higieną cyfrową.
Losy ustawy o zakazie telefonów w szkołach podstawowych spoczywają obecnie w rękach Prezydenta, który musi podjąć decyzję o jej podpisaniu. Serwis Bankier.pl zwraca uwagę na krytyczne głosy ekspertów dotyczące jakości legislacji przygotowanej przez parlamentarzystów. Według dr. Macieja Dębskiego, specjalisty w dziedzinie higieny cyfrowej, mamy do czynienia z prawem, które zostało źle skonstruowane i może nie spełniać pokładanych w nim nadziei na realną ochronę najmłodszych.
Równolegle z debatą nad nowymi przepisami, eksperci oraz aplikacja KidsAlert alarmują o pojawieniu się kolejnego niebezpiecznego wyzwania na platformie TikTok. Dr Maciej Dębski wskazuje na bezwzględny model biznesowy cyfrowych gigantów, podkreślając, że platformy te zarabiają przede wszystkim na ludzkiej uwadze. Dla konserwatywnego obserwatora sprawa jest jasna: państwo musi skutecznie chronić polskie dzieci przed destrukcyjnym wpływem obcych algorytmów, które promują ryzykowne zachowania.
Proces legislacyjny w Polsce zakłada, że po uchwaleniu ustawy przez Sejm i zakończeniu prac w Senacie, trafia ona do podpisu głowy państwa. Prezydent ma prawo podpisać ustawę, zawetować ją lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. W tym przypadku decyzja dotyczy fundamentalnej kwestii bezpieczeństwa i higieny pracy uczniów w murach szkoły, gdzie autorytet nauczyciela i skupienie na nauce powinny być chronione przed rozpraszaczami technologicznymi.
Temat cyberbezpieczeństwa i zagrożeń płynących z sieci regularnie powraca w naszych materiałach, co potwierdza m.in. artykuł Niebezpieczny incydent OpenAI. Modele AI zaatakowały publiczne platformy. W ciągu ostatnich 30 dni na łamach naszego serwisu opublikowaliśmy 42 artykuły w tej sekcji, monitorując wyzwania, jakie dla polskiego społeczeństwa niesie gwałtowny rozwój technologii. Skuteczna ochrona najmłodszych wymaga nie tylko zakazów, ale przede wszystkim szczelnych i mądrych rozwiązań systemowych, o czym informowaliśmy przy okazji ataku modeli AI.
Zamiast tworzyć martwe lub źle skonstruowane przepisy, państwo powinno skupić się na twardej egzekucji standardów bezpieczeństwa wobec zagranicznych korporacji technologicznych. Jeśli ustawa rzeczywiście jest wadliwa, jak sugerują eksperci, to jej podpisanie może przynieść jedynie chaos informacyjny zamiast realnej ochrony polskiej rodziny. Czas na prawo, które broni racji stanu i bezpieczeństwa obywateli, a nie takie, które jedynie tworzy pozory działania.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoKoniec z błędami w e-receptach. Centrum E-Zdrowia wprowadza blokady od 13 września
- SpołeczeństwoKoniec z unikaniem mandatów. Ministerstwo Infrastruktury uderzy w właścicieli aut
- SpołeczeństwoKraków: Sześciu obcokrajowców zaatakowało w tramwaju. Ranny Polak stanął w obronie kobiety
- SpołeczeństwoBrutalne zabójstwo w gminie Klwów. Policja zatrzymała podejrzanych i narzędzie zbrodni
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
W artykule nie ma ani slowa o tym, ze ta ustawa w ogole nie przewiduje pieniedzy na szafki depozytowe ani systemy bezpiecznego przechowywania sprzetu w starych budynkach. Szkola ma brac odpowiedzialnosc za telefony po 3-4 tysiace zlotych kazdy bez zadnego budzetu na zabezpieczenia? Zobaczycie jak szybko rodzice zaczna pozywac dyrektorow za kazda ryske na ekranie.
Przeciez te dzieciaki i tak beda mialy telefony w plecakach, bo niby kto ma ich niby przeszukiwac pod drzwiami sali?