Upadek bydgoskiego Form-Plastu. Załoga bez pensji od maja, długi przekroczyły 49 mln zł
Kilkudziesięciu pracowników bydgoskiej spółki Form-Plast, mimo ogłoszonej upadłości zakładu, wciąż nie otrzymało zaległych wynagrodzeń. Serwis Bankier.pl ujawnił, że ludzie zostali bez środków do życia, czekając na przelewy za maj, czerwiec i lipiec.
Dramatyczna sytuacja w bydgoskim Form-Plast to efekt nieudanej restrukturyzacji, która rozpoczęła się jeszcze pod koniec 2024 roku. Choć firma z tradycjami sięgającymi 1978 roku próbowała ratować produkcję komponentów dla motoryzacji, zadłużenie przekraczające 49 mln zł okazało się ciężarem nie do udźwignięcia. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy ogłosił upadłość spółki 29 maja 2026 roku, co dla kilkudziesięciu osób oznaczało natychmiastowe wypowiedzenia i niepewność finansową.
Niedługo wypłata za... maj
były pracownik Form-Plastu
Byli pracownicy od czerwca przebywali na zaległych urlopach lub tzw. postojowym, jednak na ich konta nie wpłynęła ani złotówka z należnych pensji. Frustracja załogi narasta, o czym świadczą emocjonalne wpisy w mediach społecznościowych i portalach branżowych. Jeden z pracowników wskazuje wprost, że zaległości obejmują już trzy pełne miesiące pracy, a perspektywa otrzymania pieniędzy wciąż pozostaje mglista.
Syndyk Arkadiusz Wiśniewski poinformował, że podjął kroki w celu pozyskania funduszy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Obecnie masa upadłościowa czeka na decyzję urzędników i realny przelew środków, które mają zostać niezwłocznie przekazane zwolnionej załodze. Równolegle trwa procedura wyceny majątku firmy, którego likwidacja ma pozwolić na spłatę pozostałych wierzycieli, choć to pracownicy mają w tej kolejce ustawowe pierwszeństwo.
Upadek firmy z blisko pięćdziesięcioletnią historią to kolejny sygnał ostrzegawczy dla krajowego przemysłu przetwórstwa tworzyw sztucznych. W dobie rosnących kosztów i presji rynkowej, nawet podmioty o ugruntowanej pozycji nie wytrzymują obciążenia długami idącymi w dziesiątki milionów złotych. Państwo poprzez FGŚP musi teraz gasić pożar, za który zapłacą podatnicy, podczas gdy polscy pracownicy stają się zakładnikami przewlekłych procedur upadłościowych.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznego
- Społeczeństwo13-latek z Tomaszowa Lubelskiego zatrzymany za groźby ataku nożem w szkole
- SpołeczeństwoSłużby badają wątek rosyjski fałszywych alarmów w szkołach
- SpołeczeństwoNaruszenie danych w systemie SOP Ministerstwa Kultury – system odizolowany
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Kolejna firma z tradycjami idzie na dno, a zarząd pewnie już dawno zabezpieczył swoje majątki na żonach i dzieciach. Gdzie był nadzór finansowy, kiedy długi rosły do 50 milionów, czy znowu wszyscy nagle oślepli, jak przyszło do pilnowania interesu zwykłych roboli?