Areszt dla trzech mężczyzn po podpaleniach w gminie MarkowaMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarówRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii SaudyjskiejNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026Przydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińskaSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniskaAreszt dla trzech mężczyzn po podpaleniach w gminie MarkowaMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarówRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii SaudyjskiejNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026Przydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińskaSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniska

Unijna rewolucja w handlu autami. Sprzedaż używanego pojazdu będzie znacznie utrudniona

Bruksela wprowadza rygorystyczne przepisy, które zmuszą właścicieli samochodów do udowadniania, że ich własność nie jest odpadem. Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, brak aktualnego badania technicznego może zablokować możliwość legalnej sprzedaży auta na rynku wtórnym.

Unijni urzędnicy przygotowali nowe regulacje, które uderzą w rynek samochodów używanych, wprowadzając sztywne rozróżnienie między pojazdem sprawnym a wycofanym z eksploatacji. Właściciel, który będzie chciał pozbyć się swojego auta, zostanie zmuszony do wykazania, że oferowany pojazd rzeczywiście nadaje się do dalszego użytkowania. W przeciwnym razie dalsza sprzedaż samochodu nie będzie możliwa, co w praktyce oznacza odebranie obywatelom swobody dysponowania ich majątkiem ruchomym.

O losie pojazdu decydować mają tzw. kryteria wiążące, których katalog jest niezwykle szeroki i obejmuje m.in. nieodwracalne uszkodzenia silnika, skrzyni biegów, podwozia, a nawet ślady po pożarze czy zalaniu. Wystarczy, że samochód spełni choć jedno z takich kryteriów, a zostanie automatycznie zakwalifikowany jako pojazd wycofany z eksploatacji. Taka etykieta zamyka drogę do sprzedaży auta kolejnemu właścicielowi jako zwykłego pojazdu używanego, spychając go w obszar przymusowego recyklingu.

Największe problemy czekają osoby posiadające samochody bez aktualnego badania technicznego, gdyż to właśnie ważne zaświadczenie z SKP ma być najprostszym dowodem na sprawność auta. W przypadku jego braku właściciel może zostać zmuszony do przeprowadzenia dodatkowej, kosztownej oceny technicznej. To ona rozstrzygnie, czy auto trafi na giełdę, czy do legalnego demontażu, co stawia kierowców przed dramatycznym wyborem między nieopłacalną naprawą a utratą mienia.

Bruksela argumentuje te zmiany ochroną środowiska oraz bezpieczeństwem kupujących, jednak w praktyce jest to kolejny instrument kontroli nad polskim parkiem maszynowym. Podobne tendencje do zaostrzania norm widzimy w innych obszarach życia, czego przykładem są opisywane przez nas rygorystyczne zmiany dla działkowców dotyczące montażu drutu kolczastego. Nowe przepisy o autach sprawią, że samochody faktycznie nienadające się już do użytkowania będą trafiały do recyklingu, ale koszty tej operacji i ryzyko błędnej kwalifikacji spadną bezpośrednio na portfele Polaków.

To klasyczny mechanizm unijnej biurokracji: pod hasłami ekologii wprowadza się przepisy, które ograniczają prawo własności i zmuszają do wymiany dóbr na nowe. O tym, czy auto Polaka jest jeszcze samochodem, czy już śmieciem, ma decydować sztywny urzędniczy katalog, a nie wolny rynek i decyzja kupującego. Bruksela po raz kolejny decyduje za nas, drastycznie podnosząc koszty życia i ograniczając mobilność uboższych warstw społeczeństwa.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

wieslaw_rolnik

Kiedyś się jechało na giełdę i człowiek kupował co chciał a teraz urzędnik w Brukseli będzie mi zaglądał pod maskę i mówił czy mój własny samochód to jeszcze majątek czy już śmieć. Za chwilę nam zabronią stare rowery na strychu trzymać bo nie spełniają jakiejś normy a wy dalej będziecie udawać że to dla naszego bezpieczeństwa te wszystkie opłaty i zakazy.

lukas_z_serwisu

wieslaw_rolnik ma rację że to zamach na własność, ale z drugiej strony może w końcu znikną z dróg te ulepy spawane z dwóch, chociaż znając życie to i tak rykoszetem dostanie zwykły człowiek co ma auto z uszkodzonym silnikiem i chciał je uczciwie sprzedać na części. ciekawe jak wycenicie te swoje perełki, jak wam urzędnik przybije pieczątkę odpada i zablokuje dowód rejestracyjny w systemie?