Skandal w prosektorium WUM. Media donoszą o ciałach w stanie rozkładu
Prokuratura bada wstrząsające doniesienia dotyczące traktowania zwłok w prosektorium Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Z informacji medialnych wynika, że ciała zmarłych pacjentów szpitala przy ul. Banacha miały miesiącami zalegać w placówce, doprowadzając do ich głębokiego rozkładu.
Serwis DoRzeczy.pl ujawnił makabryczne kulisy funkcjonowania jednostki podległej Warszawskiemu Uniwersytetowi Medycznemu. Według medialnych relacji, w prosektorium przy szpitalu na Banacha dochodziło do rażących zaniedbań, które skutkowały pozostawianiem ciał zmarłych bez należytego pochówku i zabezpieczenia przez całe miesiące. Skutki tego procederu mają być drastyczne – mowa o zwłokach znajdujących się w stanie głębokiego rozkładu.
Sprawa rzuca fatalne światło na standardy panujące w prestiżowej warszawskiej uczelni medycznej. Opisana sytuacja, określana w relacjach jako syf i malaria, sugeruje całkowity paraliż procedur sanitarnych i etycznych w miejscu, które powinno służyć nauce i godnemu traktowaniu zmarłych. Brak szybkiej reakcji na zalegające ciała pacjentów szpitala na Banacha to uderzenie w elementarny szacunek należny każdemu człowiekowi, również po śmierci.
W polskim systemie prawnym i medycznym istnieją sztywne procedury przekazywania zwłok rodzinom lub ich pochówku na koszt państwa, jeśli nikt nie zgłasza się po ciało. Każde odstępstwo od tych norm, zwłaszcza skutkujące biologicznym rozpadem tkanek w warunkach szpitalnych, musi spotkać się z natychmiastową interwencją prokuratorską. Tematyka drastycznych odkryć związanych z brakiem poszanowania dla ludzkich szczątków pojawiała się już na łamach naszego serwisu, czego przykładem był tekst pt. Koszmarne odkrycie na warszawskiej Ochocie. Ciało kobiety ukryte w torbie, o czym informowaliśmy przy okazji makabrycznego znaleziska na Ochocie.
Państwo polskie nie może pozwalać na to, by instytucje publiczne, w tym akademickie, stawały się miejscami takich patologii. Jeśli doniesienia o miesiącach zaniedbań się potwierdzą, konieczne będą dymisje osób odpowiedzialnych za nadzór nad prosektorium. Czytelnik ma prawo oczekiwać, że publiczna placówka medyczna zachowuje cywilizowane standardy, a nie przypomina scen z najgorszych filmów grozy.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoMłodzież Wszechpolska zebrała 250 tys. zł na pomoc rodakom w Naddniestrzu
- SpołeczeństwoWydalenie z Polski za kradzieże i narkotyki. Dwaj Ukraińcy wrócili do ojczyzny
- SpołeczeństwoPotężne uderzenie w narkobiznes. Służby przejęły ponad 450 kg narkotyków i broń
- SpołeczeństwoKoniec z błędami w e-receptach. Centrum E-Zdrowia wprowadza blokady od 13 września
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Sześć miesięcy leżące zwłoki to nie jest błąd w papierach, tylko setki tysięcy złotych zaoszczędzone na utylizacji i chłodniach. Kto przytulił te pieniądze z naszych składek, podczas gdy rodziny myślały, że ich bliscy spoczywają w spokoju?