Recydywista zatrzymany na lotnisku w Pyrzowicach. Wrócił z Luton prosto do więzienia
Funkcjonariusze Straży Granicznej z Katowic-Pyrzowic przerwali podróż 51-letniego Polaka, który próbował wrócić do kraju z Wielkiej Brytanii. Mężczyzna, poszukiwany listem gończym za kradzież rozbójniczą, najbliższe trzy lata spędzi w zakładzie karnym.
Funkcjonariusze Straży Granicznej pełniący służbę na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach zatrzymali 51-letniego obywatela Polski, który przyleciał do kraju rejsem z brytyjskiego Luton. Podczas rutynowej kontroli granicznej okazało się, że podróżny nie jest zwykłym pasażerem, lecz osobą poszukiwaną przez krajowy wymiar sprawiedliwości. Systemy informatyczne natychmiast wykazały, że mężczyzna powinien znajdować się w jednostce penitencjarnej, a nie na pokładzie samolotu.
Zatrzymany był poszukiwany na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Rejonowy w Kielcach. Podstawą prawną poszukiwań był czyn z art. 281 Kodeksu karnego, czyli kradzież rozbójnicza. Przepis ten przewiduje surowe sankcje dla sprawcy, który w celu utrzymania się w posiadaniu zabranej rzeczy, bezpośrednio po dokonaniu kradzieży, używa przemocy, grozi jej użyciem lub doprowadza ofiarę do stanu bezbronności.
Skuteczność funkcjonariuszy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej doprowadziła do natychmiastowego wyegzekwowania wyroku, który zapadł przed kieleckim sądem. Mężczyzna ma do odbycia karę 3 lat pozbawienia wolności za brutalne przestępstwo przeciwko mieniu i zdrowiu. Po dopełnieniu niezbędnych formalności proceduralnych, funkcjonariusze przewieźli 51-latka do Zakładu Karnego w Wojkowicach, gdzie rozpoczął odbywanie zasądzonej kary.
Zdarzenie to wpisuje się w ciąg interwencji Straży Granicznej wymierzonych w osoby próbujące uniknąć odpowiedzialności karnej poprzez wyjazd za granicę. Tematyka skutecznych działań służb mundurowych regularnie pojawia się w naszych materiałach, czego przykładem był niedawny artykuł pt. Błyskawiczna akcja służb nad zalewem w Cedzynie. Funkcjonariusze ratowali 19-latka. Szczelność granic oraz czujność funkcjonariuszy na lotniskach pozostają kluczowymi elementami zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego państwa.
Zatrzymanie na śląskim lotnisku pokazuje, że polskie służby skutecznie monitorują ruch pasażerski, uniemożliwiając przestępcom swobodne przemieszczanie się w strefie przygranicznej. Każda osoba przekraczająca granicę państwową poddawana jest weryfikacji w bazach danych, co pozwala na eliminowanie z przestrzeni publicznej jednostek zagrażających porządkowi prawnemu. Sprawiedliwość, nawet po czasie spędzonym na emigracji zarobkowej w Luton, ostatecznie dosięgła skazanego.
Źródło: slaski.strazgraniczna.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoAlkohol w pracy a odszkodowanie. Kluczowe orzecznictwo sądów chroni wypłaty
- SpołeczeństwoKoniec uderzenia w Karola Nawrockiego. Prokuratura umarza śledztwo po tekście Wyborczej
- SpołeczeństwoKłopoty Kanału Zero. Zawiadomienie do UOKiK po publikacji o Elemental Holding
- SpołeczeństwoAtak hakerski na firmę MyDr. Resort zdrowia zapewnia o bezpieczeństwie centralnych usług
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Trzy lata odsiadki za kradzież rozbójniczą to jest po prostu kpina z praworządności i zachęta dla kolejnych. Ile my, podatnicy, zapłacimy za jego darmowe wakacje w Wojkowicach, skoro jeden dzień w celi kosztuje państwo ponad 150 złotych? Kolejny dowód na to, że w tym kraju bandyta ma lepszą opiekę medyczną i wikt niż uczciwy emeryt po 40 latach pracy.
Dokładnie, doba w polskim więzieniu kosztuje nas już ponad 150 złotych, więc za te trzy lata wyciągnie z naszych kieszeni lekko 160 tysięcy. On tam idzie na darmowy wikt, opierunek i lekarza bez kolejek, a ty człowieku zapieprzaj na etacie i czekaj pół roku do specjalisty. Ktoś w ogóle liczy, ile takich darmozjadów utrzymujemy z naszych podatków zamiast gonić ich do ciężkich robót na autostradach?