Potężny pożar zakładu odpadów w Chlewnicy. 33 zastępy straży w akcji
Płonęły trzy hale oraz ogromna hałda odpadów na terenie zakładu zagospodarowania w gminie Potęgowo, wywołując paraliż lokalnej sieci wodociągowej. Portal DoRzeczy.pl poinformował o dramatycznej akcji gaśniczej, w której bierze udział kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej.
Ogień na terenie zakładu w Chlewnicy rozprzestrzenił się błyskawicznie, obejmując trzy hale o łącznej powierzchni ponad 3 tys. metrów kwadratowych. Żywioł nie oszczędził również składowiska zewnętrznego, gdzie zapłonęła hałda odpadów o powierzchni około 2 tys. metrów kwadratowych. Skala zdarzenia zmusiła dowództwo do skierowania na miejsce 33 zastępów straży pożarnej, a kolejne jednostki z województwa pomorskiego są wciąż sprowadzane do pomocy.
Sytuacja nie została jeszcze opanowana
mł. asp. Dawid Westrych, rzecznik prasowy KW PSP w Gdańsku
Sytuacja na miejscu pożaru jest dynamiczna i niezwykle trudna dla ratowników. Młodszy aspirant Dawid Westrych, rzecznik prasowy KW PSP w Gdańsku, przekazał mediom, że sytuacja nie została jeszcze opanowana. Strażacy w pierwszej kolejności próbują powstrzymać ogień przed przejściem na sąsiednie obiekty, co przy tak dużej powierzchni płonących odpadów stanowi potężne wyzwanie logistyczne.
Mieszkańcy gminy Potęgowo otrzymali pilne instrukcje dotyczące bezpieczeństwa w związku z toksycznym zadymieniem. Władze lokalne apelują o szczelne zamknięcie okien i drzwi oraz bezwzględne unikanie przebywania na zewnątrz w miejscach, gdzie czuć dym. Dodatkowym problemem dla obywateli są braki wody w kranach oraz spadki ciśnienia w miejscowościach Potęgowo, Nowe Skórowo, Darżyno i Darżynko, co jest bezpośrednim skutkiem gigantycznego poboru wody na potrzeby akcji gaśniczej.
Pożary składowisk odpadów to problem, który uderza nie tylko w środowisko, ale przede wszystkim w bezpieczeństwo i portfele lokalnych społeczności. Podczas gdy państwo nakłada na obywateli coraz surowsze rygory segregacji śmieci, o czym wspominaliśmy przy okazji kar za błędne wyrzucanie papieru, wielkie zakłady stają się bombami ekologicznymi. Koszty akcji ratunkowych i potencjalnych skażeń ponosi ostatecznie podatnik, a bezpieczeństwo energetyczne i sanitarne regionu zostaje wystawione na ciężką próbę.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznego
- Społeczeństwo13-latek z Tomaszowa Lubelskiego zatrzymany za groźby ataku nożem w szkole
- SpołeczeństwoSłużby badają wątek rosyjski fałszywych alarmów w szkołach
- SpołeczeństwoNaruszenie danych w systemie SOP Ministerstwa Kultury – system odizolowany
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
szacun dla chłopaków ze straży za robotę, ale te pożary śmietnisk to się robią zbyt przewidywalne, jak tylko ceny utylizacji idą w górę. znowu nikt nie znajdzie winnego i skończy się na tym, że my zapłacimy za to w rachunkach za wodę i wywóz, nie widzicie tego schematu?
zefir ma racje bo za moich czasow to jak cos sie palilo to milicja trzepala wlasciciela az sie przyznal a teraz to firmy ubezpieczenia biora i sie smieja w twarz ludziom co tym smrodem oddychaja. myslicie ze to przypadek ze znowu plonie wlasnie teraz jak kontrole mialy wejsc czy to po prostu nowa metoda na sprzatanie magazynow?