Policjant z zarzutami po śmierci 38-latka w Wadowicach. Mundurowy wyrzucony ze służby
Funkcjonariusz z 19-letnim stażem został dyscyplinarnie zwolniony z policji po tragicznych wydarzeniach na weselu w Wadowicach. Mężczyzna jest jedną z sześciu osób, które usłyszały prokuratorskie zarzuty w związku z bójką, po której zmarł 38-letni mieszkaniec powiatu wyszkowskiego.
Serwis DoRzeczy.pl poinformował o drastycznym zwrocie w sprawie tragicznego finału wesela w Wadowicach. Wśród siedmiu zatrzymanych osób, które brały udział w incydencie przed hotelem, znalazł się czynny funkcjonariusz policji z Garnizonu Małopolskiego. Jak potwierdziła asp. Agnieszka Petek, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach, mundurowy usłyszał zarzuty karne, co stało się podstawą do radykalnych kroków kadrowych wewnątrz formacji.
W trakcie obezwładniania utracił czynności życiowe w związku z czym policjanci przystąpili do resuscytacji przywracając mu funkcje życiowe. Następnie mężczyzna został przewieziony do szpitala przez pogotowie ratunkowe, gdzie zmarł po kilku godzinach
komunikat małopolskiej policji
Reakcja kierownictwa małopolskiej policji była błyskawiczna i bezkompromisowa wobec funkcjonariusza łamiącego prawo. Podkom. Iwona Szelichiewicz z biura prasowego KWP w Krakowie przekazała, że zapadła decyzja o zwolnieniu policjanta ze służby ze skutkiem natychmiastowym. Mundurowy, który legitymował się 19-letnim stażem pracy, stracił prawo do noszenia munduru w atmosferze skandalu, choć prokurator zdecydował się zastosować wobec niego jedynie środki wolnościowe.
Do tragedii doszło 15 sierpnia, gdy wadowiccy policjanci zostali wezwani do agresywnego gościa hotelowego zakłócającego wesele. Zanim patrol dotarł na miejsce, między 38-latkiem a grupą weselników wywiązała się bójka. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej podczas samej interwencji. W trakcie obezwładniania mężczyzna utracił czynności życiowe, a mimo udanej reanimacji i przewiezienia do szpitala, zmarł po kilku godzinach. Sześciu uczestnikom zajścia postawiono zarzuty z art. 158 par. 1 Kodeksu karnego, co grozi karą do 5 lat więzienia.
Sprawa budzi ogromne emocje ze względu na niejasne przyczyny zgonu, o czym pisaliśmy już w kontekście wstępnych wyników sekcji zwłok. Choć pierwsze oględziny wykluczyły śmierć bezpośrednio na skutek pobicia, śledczy zlecili dodatkowe badania toksykologiczne. Równolegle policja bada, czy sama interwencja funkcjonariuszy przebiegła zgodnie z procedurami. W państwie prawa nie ma miejsca na immunitet dla mundurowych uczestniczących w bójkach, a szybkie usunięcie podejrzanego ze służby to jedyny sposób na ratowanie zaufania do instytucji bezpieczeństwa.
Zasady Kodeksu karnego są w tej materii jasne: każdy, kto bierze udział w pobiciu narażającym człowieka na utratę życia, musi liczyć się z surową odpowiedzialnością. Fakt, że oskarżony funkcjonariusz odmówił składania wyjaśnień, stawia pod znakiem zapytania etykę zawodową, którą wypracowywał przez niemal dwie dekady w policji. Ostateczne wyjaśnienie przyczyn zgonu 38-latka pokaże, czy mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem, czy skutkiem brutalnego bezprawia.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoAreszt dla trzech mężczyzn po podpaleniach w gminie Markowa
- SpołeczeństwoSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniska
- SpołeczeństwoŁódzkie nastolatki zmyśliły atak nożem; sprawa trafi do sądu rodzinnego
- SpołeczeństwoFałszywy „funkcjonariusz CBŚP” nakłaniał mężczyznę do wypłaty 100 tysięcy złotych
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
pracuje w resorcie 20 lat i mowie wam ze przy 19 latach stazu nikt nie wywala dyscyplinarnie bez twardych dowodow na papierze bo by ich w sadzie pracy zjedli. sekcja mowi jedno a gora juz wie ze w raportach musialo byc grubo namieszane skoro polecial ze sluzby w dwa dni. co tam jeszcze probuja ukryc przed opinia publiczna?