Gibała deklasuje rywali w Krakowie. Sondaż przed przedterminowymi wyboramiWołodymyr Zełenski żąda od Europy większych pieniędzy i licencji na produkcję broniKoniec z błędami w e-receptach. Centrum E-Zdrowia wprowadza blokady od 13 wrześniaPolacy powierzyli państwu 9,8 mld zł. Obligacje roczne absolutnym hitem sprzedażyCo czwarty Polak nie wie na kogo głosować. Sondaż ARC Rynek i Opinia obnaża marazmWieczorny raport 8.08: między wielką budową a obcym dyktatemGibała deklasuje rywali w Krakowie. Sondaż przed przedterminowymi wyboramiWołodymyr Zełenski żąda od Europy większych pieniędzy i licencji na produkcję broniKoniec z błędami w e-receptach. Centrum E-Zdrowia wprowadza blokady od 13 wrześniaPolacy powierzyli państwu 9,8 mld zł. Obligacje roczne absolutnym hitem sprzedażyCo czwarty Polak nie wie na kogo głosować. Sondaż ARC Rynek i Opinia obnaża marazmWieczorny raport 8.08: między wielką budową a obcym dyktatem

Patologia w służbie zdrowia: Szef SOR-u zarządza zdalnie dwoma oddziałami naraz

Serwis Bankier.pl ujawnił bulwersujący mechanizm w publicznej służbie zdrowia, gdzie lekarz kieruje Szpitalnymi Oddziałami Ratunkowymi w Bielsku-Białej i Świdnicy w trybie zdalnym. Za godzinę takiej pracy inkasuje 500 złotych, co przy łączeniu etatów daje ogromne dochody z publicznych środków.

Jak informuje serwis Bankier.pl, powołując się na ustalenia dziennika Rzeczpospolita, lekarz zarządzający SOR-em w Bielsku-Białej wykonuje swoje obowiązki na odległość przez 40 godzin w miesiącu. To jednak nie koniec, ponieważ ten sam medyk równolegle zarządza analogicznym oddziałem w Świdnicy, również korzystając z trybu zdalnego. Taki model pracy, kojarzony dotychczas z sektorem IT, w newralgicznym punkcie systemu bezpieczeństwa zdrowotnego państwa budzi fundamentalne pytania o odpowiedzialność.

Finansowa strona tego procederu poraża skalą wydatkowania pieniędzy podatnika. Stawka godzinowa na poziomie 500 złotych pozwala lekarzowi osiągać roczne zarobki rzędu 600 tysięcy złotych. W systemie, który boryka się z brakami kadrowymi i niedofinansowaniem podstawowych procedur, wypłacanie tak astronomicznych kwot za „home office” na pierwszej linii frontu ratowania życia wydaje się drwiną z pacjentów oczekujących w kolejkach.

Sytuacja ta pokazuje głęboką niewydolność nadzoru nad placówkami medycznymi. SOR to serce szpitala, miejsce, gdzie decyzje muszą zapadać błyskawicznie i na miejscu, a nie za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Jeśli procedury pozwalają na pobieranie pensji za kierowanie dwoma strategicznymi oddziałami jednocześnie z domowego zacisza, to mamy do czynienia z systemową luką, którą należy natychmiast załatać w imię racji stanu i bezpieczeństwa Polaków.

W serwisie PrawicaPolska.pl bacznie przyglądamy się sprawom, w których interes publiczny styka się z nadużyciami lub patologiami systemowymi, o czym świadczą nasze wcześniejsze materiały, choćby te dotyczące śledztwa w sprawie narażenia Karola Nawrockiego na utratę życia czy uderzenia w oszusta w powiecie gorlickim. Choć tematyka bezpieczeństwa zdrowotnego jest specyficzna, mechanizm drenowania budżetu państwa poprzez wątpliwe etycznie praktyki zarządcze wpisuje się w szerszy obraz konieczności naprawy instytucji publicznych.

Zdalne dowodzenie oddziałami ratunkowymi to nie innowacja, lecz kapitulacja państwa przed partykularnym interesem finansowym wąskiej grupy zawodowej. Skuteczne państwo nie może pozwalać na sytuacje, w których kluczowe stanowiska decyzyjne stają się fikcją opłacaną za pół miliona złotych rocznie. Czas na twardy audyt umów w ochronie zdrowia, bo bezpieczeństwo narodowe zaczyna się od sprawnie działającego szpitala, a nie lekarza na wirtualnym dyżurze.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (1)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

kierowca_z_bielska

mały bład w tekscie bo świdnica i bielsko to nie jest jedna sieć tylko rożne podmioty i to jest w tym wszystkim najgorsze. skoro jeden gość łapie dwa etaty zdalnie na sorze to co tam sie musi dziać jak wjedzie wiekszy wypadek? ciekawe czy jak przyjdzie prokurator to też bedzie sie bronic przez skypea