Norweski model pod lupą: Państwowy gigant na glinianych nogach surowców
Portal DoRzeczy.pl alarmuje o skali upaństwowienia norweskiej gospodarki, która pod względem własności publicznej ustępuje jedynie Rosji i Białorusi. Aż 60 proc. krajowego majątku znajduje się w rękach rządu w Oslo, co stawia pod znakiem zapytania mit o uniwersalnej skuteczności tamtejszego systemu gospodarczego.
Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, norweski model ekonomiczny opiera się na fundamencie, który w europejskich rankingach plasuje ten kraj w niechlubnym sąsiedztwie reżimów wschodnich. Eksperci wskazują, że 60 proc. majątku narodowego Norwegii jest kontrolowane bezpośrednio przez państwo. To wynik, który w Europie wyprzedzają wyłącznie Federacja Rosyjska oraz Białoruś, co rzuca nowe światło na rzekomą nowoczesność skandynawskiego socjalizmu.
Krytycy dotychczasowego postrzegania potęgi Oslo podkreślają, że za sukcesem finansowym kraju nie stoją genialne decyzje biurokracji, lecz unikalna obfitość surowców energetycznych. To właśnie ropa i gaz, a nie sprawność urzędniczego aparatu, stanowią realne źródło dobrobytu, który często jest błędnie stawiany za wzór dla innych państw europejskich. Bez surowcowej renty norweska machina państwowa mogłaby zderzyć się z brutalną rzeczywistością rynkową.
Warto zauważyć, że debata nad rolą państwa w gospodarce i bezpieczeństwem struktur publicznych regularnie powraca w naszych analizach. Tematyka ta pojawia się m.in. w materiale: Wiceminister sprawiedliwości ofiarą hakerów. Arkadiusz Myrcha ostrzega przed wirusem. Pokazuje to, że rozrośnięty aparat państwowy to nie tylko potężne zasoby, ale także ogromna odpowiedzialność za infrastrukturę i dane, z którą urzędnicy nie zawsze potrafią sobie poradzić w starciu z nowoczesnymi zagrożeniami, o czym informowaliśmy przy okazji ataku hakerskiego na wiceministra sprawiedliwości.
Dla polskiej racji stanu płynie z tego jasna lekcja: budowa silnego państwa musi opierać się na realnych fundamentach gospodarczych i efektywności, a nie na samym gromadzeniu majątku w rękach polityków. Kopiowanie rozwiązań z krajów o specyficznej charakterystyce surowcowej bez uwzględnienia różnic strukturalnych jest drogą donikąd. Suwerenność ekonomiczna wymaga sprawnego zarządzania i ochrony własnych zasobów, a nie ślepego podążania za modelami, które w rankingach własności państwowej sąsiadują z Moskwą i Mińskiem.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoAlkohol w pracy a odszkodowanie. Kluczowe orzecznictwo sądów chroni wypłaty
- SpołeczeństwoKoniec uderzenia w Karola Nawrockiego. Prokuratura umarza śledztwo po tekście Wyborczej
- SpołeczeństwoKłopoty Kanału Zero. Zawiadomienie do UOKiK po publikacji o Elemental Holding
- SpołeczeństwoAtak hakerski na firmę MyDr. Resort zdrowia zapewnia o bezpieczeństwie centralnych usług
Dyskusja (3)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
pracuje u nich na platformach i powiem wam że tam na jeden statek przypada teraz trzech papierkowych co tylko pilnują czy kazda śrubka ma atest z oslo. bez ropy te ich wszystkie urzedy i fundusze padłyby w tydzień bo tam nikt juz nie pamieta jak sie zarabia w normalnym biznesie. ciekaw jestem co zrobicie jak nam tu w polsce takie standardy biurokratyczne wprowadzą bez baryłki ropy w zapasie?
Te 60 proc. majątku w rękach rządu to prosty dowód na to, że tam obywatel jest tylko najemnikiem we własnym kraju. Czym to się realnie różni od kołchozu, skoro za każdy twój ruch i tak płaci państwowa kasa z ropy? Czekam aż to paliwo się skończy i zobaczymy, ilu z tych dumnych socjalistów przeżyje za własne, a nie zrabowane w podatkach.
Przerabiałem ich procedury przy rozładunkach i ten cały majątek narodowy to w połowie przepalanie kasy na audyty audytów, które nic nie wnoszą do bezpieczeństwa. Gdyby polski Orlen miał taką strukturę zatrudnienia w administracji, to paliwo kosztowałoby u nas dychę bez względu na cenę baryłki. Ktoś z was serio wierzy, że ten model przetrwa chociaż dekadę po zakręceniu kurka z gazem?