MSZ potwierdza: Pożar przy Marywilskiej 44 to operacja wywiadu Federacji Rosyjskiej
Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie podtrzymało stanowisko, że za pożarem centrum handlowego przy ul. Marywilskiej 44 stał wywiad Federacji Rosyjskiej. Resort opiera się na twardych ustaleniach prokuratury, służb specjalnych oraz prawomocnym wyroku sądu.
Pożar przy ul. Marywilskiej 44 nie był przypadkowym zdarzeniem, lecz działaniem na zlecenie wywiadu Federacji Rosyjskiej. Takie stanowisko przekazało Ministerstwo Spraw Zagranicznych w odpowiedzi na interpelację poselską nr 18049. Resort podkreśla, że teza ta nie jest jedynie przypuszczeniem, lecz znajduje oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym oraz działaniach kluczowych organów państwa.
Fundamentem dla tak kategorycznych stwierdzeń są ustalenia Prokuratury, Komendy Stołecznej Policji oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Kluczowym argumentem w sprawie jest wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z 18 września 2025 r., który potwierdza charakter tego zdarzenia. W obliczu rosyjskiej agresji hybrydowej, polskie służby wykazały się skutecznością w identyfikacji źródeł zagrożenia uderzającego w infrastrukturę cywilną stolicy.
Resort dyplomacji wskazuje, że informowanie sojuszników o przejawach wrogich działań hybrydowych jest jednym z priorytetowych zadań ministra. Polska, będąc państwem frontowym NATO i UE, musi przeciwdziałać próbom relatywizowania agresywnych kroków Moskwy. MSZ apeluje do parlamentarzystów o zachowanie solidarności z polskimi służbami i wyłączenie kwestii bezpieczeństwa państwa z bieżących sporów partyjnych.
Tematyka zagrożeń hybrydowych i bezpieczeństwa wewnętrznego regularnie pojawia się na łamach naszego serwisu, czego przykładem był niedawny materiał dotyczący rozbicia międzynarodowego gangu przez Straż Graniczną i CBŚP. Polska musi mierzyć się z coraz szerszym spektrum ataków, od fizycznych aktów sabotażu, po zagrożenia w cyberprzestrzeni. Skuteczna ochrona obywateli wymaga jedności politycznej wobec zewnętrznego agresora.
Państwo polskie musi odpowiadać na wrogie operacje z całą stanowczością, nie pozwalając na szerzenie chaosu w sercu kraju. Ujawnienie rosyjskiego śladu w sprawie Marywilskiej 44 to jasny sygnał, że bezpieczeństwo Rzeczypospolitej jest celem bezpośrednich ataków, które wymagają bezwzględnej reakcji organów ścigania i dyplomacji. Każda próba podważania tych faktów godzi bezpośrednio w polską rację stanu.
Źródło: gov.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoSeniorzy z powiatu trzebnickiego stracili 240 tysięcy złotych. Oszustwo metodą na córkę
- SpołeczeństwoMedyca: Zmienione nazwisko nie zmyliło Straży Granicznej. Gruzin w rękach służb
- SpołeczeństwoSwarzędz: Właściciel audi sam podłożył ładunek zapalający w swoim aucie
- SpołeczeństwoMEN forsuje „Przyjazną szkołę”. Brukselskie fundusze na integrację uczniów z Ukrainy
Dyskusja (3)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
u mnie w gminie też tak spłonął tartak, nagle nikt nic nie widział i monitoring akurat nie działał, bo burza niby była. wierzycie w takie oficjalne wyroki sądu po dwóch latach czy to tylko szukanie kozła ofiarnego, żeby ludzie przestali pytać o prawdziwe zaniedbania
Fakt, takie nagłe awarie monitoringu to klasyka gatunku, ale tutaj sąd wydał już prawomocny wyrok, więc jakieś dowody musieli mieć na stole. Tylko co nam po tym ustaleniu winnego, skoro nasze służby dowiadują się o wszystkim po fakcie, jak już pół miasta pójdzie z dymem? Ktoś w ogóle wierzy, że to jednorazowa akcja, a nie testowanie tego, jak bardzo jesteśmy bezbronni?
Skoro służby wszystko wiedziały, to dlaczego nikt ich nie złapał za rękę zanim pół Warszawy poszło z dymem?