Łukasz Ż. w opałach. W celi skazańca znaleziono telefon i gryps o narkotykach
Prokuratura Rejonowa w Siedlcach wszczęła nowe śledztwo przeciwko sprawcy tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. W zakładzie karnym ujawniono telefon komórkowy oraz gryps, który ma wskazywać na próbę przemytu narkotyków za kraty.
Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, siedleccy śledczy badają sprawę nielegalnych przedmiotów i korespondencji, które mogły należeć do 28-letniego Łukasza Ż. Skazany na 20 lat więzienia mężczyzna, który po pijaku doprowadził do śmierci ojca rodziny, najwyraźniej nic nie robi sobie z rygoru penitencjarnego. Funkcjonariusze Służby Więziennej zabezpieczyli telefon ukryty w rzeczach osobistych osadzonego oraz wiadomość pisaną ręcznie, której treść sugeruje podejrzane kontakty ze światem zewnętrznym.
Ogarnij mi to, o co cię prosiłem, przez adwokatkę, tego antka i pszczółkę
fragment grypsu zabezpieczonego w Zakładzie Karnym w Siedlcach
Materiał dowodowy jest niezwykle obciążający i rzuca światło na brutalne realia polskiego systemu więziennictwa. W zabezpieczonym grypsie autor instruuje odbiorcę, by załatwił mu konkretne rzeczy przez adwokatkę oraz osoby posługujące się pseudonimami. Według śledczych, pod niewinnymi nazwami kryją się twarde narkotyki. Prokuratura analizuje, czy za sformułowaniami użytymi w liście faktycznie stoją amfetamina, mefedron oraz sterydy anaboliczne.
Procedura wyjaśniająca ruszyła pełną parą 17 lipca, a prokuratorzy zabezpieczyli już teczkę osobową skazanego. Dokumentacja zawiera szczegółowe dane o nagrodach, karach dyscyplinarnych oraz zachowaniu osadzonego w Siedlcach. Choć obrona Łukasza Ż. zapowiada apelację od wyroku za tragedię na Trasie Łazienkowskiej, nowe ustalenia mogą znacząco pogorszyć sytuację procesową recydywisty, który wcześniej pięciokrotnie łamał zakazy prowadzenia pojazdów.
Sprawa ta pokazuje, że bezwzględność przestępców nie kończy się na bramie zakładu karnego, a szczelność systemu bywa wystawiana na ciężką próbę. Temat recydywy i bezkarności drogowych piratów regularnie powraca w naszych materiałach, co potwierdza konieczność twardego egzekwowania prawa wobec osób drwiących z wyroków sądowych. Państwo musi wykazać się żelazną konsekwencją, aby tacy osobnicy jak Łukasz Ż. nie mogli kontynuować swojej przestępczej działalności zza krat.
Obecnie prokuratura czeka na dalsze analizy i nie wyklucza powołania biegłego grafologa, który ostatecznie potwierdzi autorstwo zabezpieczonej wiadomości. Służba Więzienna przekazała już komplet dokumentów, a śledztwo jest na etapie weryfikacji powiązań skazanego z osobami wymienionymi w grypsie. Skuteczna izolacja niebezpiecznych jednostek wymaga eliminacji każdego kanału nielegalnej komunikacji.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoSeniorzy z powiatu trzebnickiego stracili 240 tysięcy złotych. Oszustwo metodą na córkę
- SpołeczeństwoMedyca: Zmienione nazwisko nie zmyliło Straży Granicznej. Gruzin w rękach służb
- SpołeczeństwoSwarzędz: Właściciel audi sam podłożył ładunek zapalający w swoim aucie
- SpołeczeństwoMEN forsuje „Przyjazną szkołę”. Brukselskie fundusze na integrację uczniów z Ukrainy
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
telefon w celi skazańca pod specjalnym nadzorem i nikt nic nie widzial przez miesiace? albo klawisze biora do lapy albo to kolejna ustawka zeby pokazac jak niby walcza z patologia. obstawiacie ktory straznik mu to wniusł za flaszke czy od razu za grubsza kase?