Kulisy nadzoru w Warszawie. Kacprzyk miał pilnować szpitala w imieniu Trzaskowskiego
Była prezes Warszawskiego Szpitala Południowego ujawnia zaskakujące kulisy objęcia obowiązków przez Dawida Kacprzyka. Mężczyzna miał wprost zadeklarować, że jego obecność w placówce wiąże się z osobistym pełnomocnictwem prezydenta stolicy.
Serwis DoRzeczy.pl ujawnił relację byłej prezes Warszawskiego Szpitala Południowego, Anny Łukasik, dotyczącą początków pracy Dawida Kacprzyka w tej placówce. Według jej słów, Kacprzyk już pierwszego dnia jasno określił swoją rolę i mocodawcę. Miał on oświadczyć, że pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego, co rzuca nowe światło na mechanizmy personalne w warszawskim samorządzie.
Pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego
Dawid Kacprzyk według relacji Anny Łukasik
Takie postawienie sprawy budzi pytania o standardy zarządzania mieniem publicznym w stolicy. Jeśli relacja byłej prezes się potwierdzi, oznaczałoby to, że w kluczowej placówce medycznej funkcjonował nieformalny system nadzoru, oparty na politycznym zaufaniu włodarza miasta, a nie wyłącznie na służbowej hierarchii. Dla mieszkańców Warszawy, finansujących miejską infrastrukturę, to sygnał o specyficznej kulturze organizacyjnej w otoczeniu prezydenta Trzaskowskiego.
Procedura powoływania osób na stanowiska w miejskich spółkach i jednostkach budżetowych powinna opierać się na transparentnych konkursach oraz merytorycznych kompetencjach. W polskim ustroju samorządowym prezydent miasta dysponuje szerokimi uprawnieniami kadrowymi, jednak każda taka decyzja podlega ocenie pod kątem celowości i gospodarności. Publiczne deklaracje o pilnowaniu jednostki w imieniu polityka mogą sugerować prywatyzację nadzoru nad majątkiem wspólnym.
Tematyka nieprawidłowości w placówkach medycznych oraz kontrowersji wokół warszawskiego samorządu regularnie pojawia się w naszych materiałach. Na łamach PrawicaPolska.pl opisywaliśmy chociażby skandal w prosektorium WUM, gdzie media donosiły o ciałach w stanie rozkładu, co pokazuje, że standardy w stołecznych instytucjach wymagają szczególnej uwagi. W ciągu ostatniego miesiąca opublikowaliśmy ponad sto artykułów w tej rubryce, monitorując stan bezpieczeństwa i porządku publicznego w kraju, o czym informowaliśmy przy okazji skandalu w prosektorium WUM.
Jeśli Warszawa ma być zarządzana sprawnie i uczciwie, nie może być w niej miejsca na komisarzy politycznych, którzy zamiast zarządzać, zajmują się pilnowaniem interesów ratusza. Czytelnik ma prawo oczekiwać, że szpitalem kierują lekarze i menedżerowie, a nie wysłannicy prezydenta. Czekamy na twarde dane dotyczące wyników kontroli w placówce, bo bezpieczeństwo zdrowotne Polaków nie może być zakładnikiem partyjnych gier.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoAlkohol w pracy a odszkodowanie. Kluczowe orzecznictwo sądów chroni wypłaty
- SpołeczeństwoKoniec uderzenia w Karola Nawrockiego. Prokuratura umarza śledztwo po tekście Wyborczej
- SpołeczeństwoKłopoty Kanału Zero. Zawiadomienie do UOKiK po publikacji o Elemental Holding
- SpołeczeństwoAtak hakerski na firmę MyDr. Resort zdrowia zapewnia o bezpieczeństwie centralnych usług
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
pracuję przy audytach od lat i takie wrzutki z zewnątrz to klasyczny sposób na czyszczenie papierów przed kontrolą, więc nikt mnie nie przekona że to zwykły nadzór. ciekawe ile jeszcze takich pełnomocnictw leży w szufladach w ratuszu zanim wszystko pierdyknie z hukiem