Kościół finansuje antyklerykalne media? Ks. Delgado ujawnia mechanizm reklamowy
Instytucje kościelne pompują środki w portale otwarcie zwalczające katolicką doktrynę, pomijając przy tym media o znacznie większych zasięgach. Serwis DoRzeczy.pl nagłośnił sprawę hiszpańskiego duchownego, który domaga się przejrzystości w wydatkowaniu pieniędzy wiernych.
Hiszpański duchowny ks. Francisco José Delgado na łamach portalu InfoCatólica podjął temat finansowania reklam w mediach, których linia redakcyjna uderza w nauczanie Kościoła katolickiego. Według relacji DoRzeczy.pl, środki płynące z kościelnych wydawnictw, uczelni, fundacji oraz towarzystw ubezpieczeniowych zasilają m.in. serwis Religión Digital. Medium to, zdaniem księdza, krytycznie odnosi się do doktryny wiary, w tym w kwestiach dotyczących homoseksualizmu.
Szczególne kontrowersje budzi fakt, że pieniądze są wydawane na reklamę w podmiotach o stosunkowo niskiej efektywności dotarcia. Ksiądz Delgado, powołując się na dane SimilarWeb za 2025 rok, wskazał na ogromne dysproporcje w oglądalności. Podczas gdy wspierany reklamami portal notował ok. 6,5 mln odwiedzin rocznie, media o profilu konserwatywnym, takie jak InfoVaticana czy InfoCatólica, osiągały wyniki odpowiednio 18,5 mln oraz 16,5 mln wizyt.
Brak transparentności dotyczy również konkretnych podmiotów, jak towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych UMAS. Członkowie tej instytucji bezskutecznie domagali się ujawnienia kwot przeznaczonych na promocję oraz wygenerowanej liczby odwiedzin. Zamiast merytorycznych odpowiedzi, osoby wytykające te nieprawidłowości – w tym sam ks. Delgado – mają spotykać się z presją i personalnymi atakami.
Wydawanie pieniędzy na reklamę po cenach nieodpowiadających rzeczywistej wartości rynkowej uderza w fundamenty gospodarnego zarządzania majątkiem kościelnym. W dobie precyzyjnych narzędzi analitycznych, pozwalających wyliczyć koszt tysiąca wyświetleń (CPM), wspieranie niszowych i wrogich ideowo ośrodków wygląda na celowy drenaż zasobów. Jeśli zarządcy instytucji kościelnych wolą finansować krytyków niż media niezależne finansowo i wierne doktrynie, to wierni mają pełne prawo pytać o lojalność tych urzędników wobec własnej wspólnoty.
Dla polskiego czytelnika, przyzwyczajonego do walki o suwerenność informacyjną, przykład z Hiszpanii jest ostrzeżeniem przed cichym sojuszem kościelnej biurokracji z liberalnymi ośrodkami wpływu. Skoro portale takie jak InfoVaticana potrafią utrzymać niezależność dzięki darczyńcom, to tym bardziej oficjalne instytucje nie powinny szukać sojuszników tam, gdzie podważa się fundamenty ich istnienia. Transparentność finansowa to nie przywilej, a obowiązek wobec tych, którzy swoimi ofiarami budują budżet Kościoła.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniska
- SpołeczeństwoŁódzkie nastolatki zmyśliły atak nożem; sprawa trafi do sądu rodzinnego
- SpołeczeństwoFałszywy „funkcjonariusz CBŚP” nakłaniał mężczyznę do wypłaty 100 tysięcy złotych
- SpołeczeństwoMinisterstwo Zdrowia uruchamia linię 800 100 100 dla rodziców i nauczycieli
Dyskusja (3)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
skoro płacą za 6,5 miliona wejść zamiast za 18,5 miliona, to znaczy że ktoś tam ma potężny interes w tym, żeby te pieniądze po prostu przepalać. u nas w parafiach pewnie idzie to samo, tylko nikt nie ma odwagi zajrzeć w faktury fundacji
Możesz pisać o interesach, ale prawda jest taka, że oni po prostu chcą być nowocześni na siłę i płacą za własny wyrok. U nas nikt tego nie sprawdzi, bo przecież wierny ma tylko dawać na tacę i o nic nie pytać. Myślicie, że w polskiej kurii ktokolwiek przejmuje się efektywnością wydawania waszych pieniędzy?
Tylko małe sprostowanie, bo w tekście jest błąd, te dane z SimilarWeb to prognozy na 2024 albo wsteczne, bo rok 2025 przecież jeszcze się nie zaczął. Skoro na takim poziomie idą manipulacje w statystykach, to wyobrażacie sobie, co się dzieje z przelewami pod stołem w naszych diecezjach?