Agresywny Ukrainiec wyrzucony z kraju. Dostał 10-letni zakaz wjazdu do PolskiGigantyczna szkoda w Orlenie. Akt oskarżenia za 1,5 miliarda złotych strat na ropieNawrocki podsumowuje rok prezydentury. Zajączkowska-Hernik chwali asertywnośćPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowejGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraAgresywny Ukrainiec wyrzucony z kraju. Dostał 10-letni zakaz wjazdu do PolskiGigantyczna szkoda w Orlenie. Akt oskarżenia za 1,5 miliarda złotych strat na ropieNawrocki podsumowuje rok prezydentury. Zajączkowska-Hernik chwali asertywnośćPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowejGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premiera

Koniec z tanim parkowaniem na zakazie? Mandat może wzrosnąć dziesięciokrotnie

Do Ministerstwa Infrastruktury wpłynęła interpelacja poselska, która zakłada drastyczne podniesienie kar za nieprawidłowe parkowanie. Serwis Bankier.pl informuje, że obecny system doprowadził do absurdu, w którym złamanie prawa jest tańsze od uiszczenia opłaty parkingowej.

Serwis Bankier.pl donosi o planach uderzenia w kierowców, którzy za nic mają znaki zakazu. Proponowana zmiana w taryfikatorze zakłada, że mandat za złe parkowanie mógłby wzrosnąć ze 100 zł do nawet 1000 zł. To reakcja na trwający od lat paraliż decyzyjny w kwestii urealnienia kar, które w obecnym kształcie przestały pełnić jakąkolwiek funkcję dyscyplinującą.

Autorzy interpelacji wskazują na rażącą dysproporcję między sankcjami karnymi a opłatami w strefach płatnego parkowania. Według danych przedstawionych przez portal, obecna stawka nie była zmieniana od ponad dwóch dekad. W efekcie dla wielu zmotoryzowanych ryzyko otrzymania niskiego mandatu stało się bardziej opłacalne niż legalne pozostawienie auta w płatnych strefach miast.

W polskim systemie prawnym proces zmiany taryfikatora mandatów wymaga wydania odpowiedniego rozporządzenia przez właściwego ministra. Interpelacja poselska jest oficjalnym zapytaniem, które zmusza resort do zajęcia stanowiska w sprawie i często stanowi pierwszy krok do legislacyjnej ofensywy. Jeśli rząd przychyli się do tych postulatów, kierowców czeka prawdziwy szok cenowy przy spotkaniu ze strażą miejską lub policją.

Problem chaosu w przestrzeni publicznej i egzekwowania opłat od właścicieli pojazdów regularnie powraca w debacie o sprawności państwa. W ostatnim czasie analizowaliśmy już podobne napięcia na styku prawa i motoryzacji, gdy pisaliśmy, że prywatne parkingi trafiły pod lupę UOKiK. Jak widać, problem braku przejrzystych i skutecznych zasad dotyczy zarówno sektora prywatnego, jak i publicznego taryfikatora kar.

Państwo, które przez 20 lat nie potrafi zwaloryzować kar, samo prosi się o lekceważenie prawa przez obywateli. Jednak nagły skok stawki o tysiąc procent to nie tylko próba przywrócenia porządku, ale przede wszystkim potężny zastrzyk gotówki dla budżetów, który srogo uderzy po kieszeniach Polaków. Skuteczne państwo powinno stawiać na nieuchronność kary, a nie na jej drenażowy wymiar, gdy przez lata zaniedbywało własne procedury.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (0)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".