Koniec z lekarzami walizkowymi. NFZ uszczelnia system rozliczeń na chirurgii
Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadza radykalne zmiany w finansowaniu operacji, aby ukrócić proceder tzw. lekarzy walizkowych. Od października wybrane zabiegi będą opłacane wyłącznie na oddziałach specjalistycznych, co wymusi na szpitalach realną obsadę zamiast doraźnego najmu specjalistów.
Serwis Bankier.pl poinformował o nadchodzącej rewolucji, która ma uderzyć w patologiczny model funkcjonowania polskiej chirurgii. Narodowy Fundusz Zdrowia zdecydował, że od 1 października część zabiegów nie będzie rozliczana na oddziałach chirurgii ogólnej. Twardy opór wobec dotychczasowych praktyk ma na celu przywrócenie właściwych standardów opieki medycznej w placówkach publicznych.
Decyzja ta jest bezpośrednim uderzeniem w zjawisko lekarzy walizkowych, czyli medyków krążących między wieloma placówkami bez stałego związania się z jednym oddziałem. Według nowych wytycznych, konkretne procedury medyczne mają być wykonywane tylko w oddziałach specjalistycznych. Oznacza to, że szpitale, które nie zapewnią odpowiedniego zaplecza i stałej kadry, stracą finansowanie z NFZ na najbardziej dochodowe operacje.
Dla pacjentów zmiana ta oznacza teoretycznie większe bezpieczeństwo, gdyż zabiegi trafią tam, gdzie infrastruktura jest najlepiej dopasowana do potrzeb. Z perspektywy państwa jest to próba odzyskania kontroli nad tym, jak wydatkowane są środki z ubezpieczeń zdrowotnych. Skończy się opłacanie pozorowanych struktur, które funkcjonowały jedynie dzięki rotacyjnym dyżurom lekarzy „z doskoku”, co często obniżało jakość świadczonych usług.
Temat nieprawidłowości w zarządzaniu kadrami medycznymi regularnie powraca w naszych materiałach, co potwierdza tekst Patologia w służbie zdrowia: Szef SOR-u zarządza zdalnie dwoma oddziałami naraz. Mechanizm wyprowadzania zabiegów do wyspecjalizowanych jednostek to proceduralna odpowiedź na braki kadrowe, które dotąd łatano doraźnymi umowami. W polskim systemie prawnym NFZ jako płatnik ma instrumenty do określania warunków, na jakich kupuje świadczenia dla obywateli, o czym informowaliśmy przy okazji skandalu z zarządzaniem oddziałami.
Centralizacja zabiegów to krok w stronę profesjonalizacji, ale też test dla sprawności polskiego państwa w zakresie logistyki zdrowia. Jeśli NFZ faktycznie chce skończyć z „walizkową” partyzantką, musi być konsekwentny w egzekwowaniu nowych wymogów finansowych. Silne państwo wymaga silnych procedur, które uniemożliwią obchodzenie standardów bezpieczeństwa kosztem zdrowia Polaków.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoKościół finansuje antyklerykalne media? Ks. Delgado ujawnia mechanizm reklamowy
- SpołeczeństwoGrecja walczy z wirusem Zachodniego Nilu. Wzrost zakażeń i ofiary śmiertelne
- SpołeczeństwoRosyjski zamachowiec zatrzymany w Warszawie. Celem był amerykański zbrojeniarz
- SpołeczeństwoUpadek bydgoskiego Form-Plastu. Załoga bez pensji od maja, długi przekroczyły 49 mln zł
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
za moich czasów to lekarz znał każdego pacjenta na oddziale a teraz to jak na dworcu tylko z walizkami biegają i szukają gdzie więcej sypną grosza, zaraz połowę szpitali w powiatach zamkną bo nie będzie komu wyciąć wyrostka i zobaczycie wtedy to wielkie uszczelnianie. ciekawe kto z was pierwszy poleci prywatnie do miasta jak w gminie chirurga za braknie przez te mądre przepisy z warszawy?