Atak terrorystyczny w zakładach WB Electronics. Sprawca mógł działać dla obcego wywiadu
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie aktu terroryzmu w fabryce dronów Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej. Zamaskowany sprawca, prawdopodobnie działający na zlecenie obcych służb, wtargnął na teren zakładu i użył materiałów łatwopalnych.
Serwis DoRzeczy.pl poinformował o nowych, niepokojących szczegółach dotyczących ataku na infrastrukturę krytyczną polskiego przemysłu obronnego. W nocy z 30 na 31 sierpnia na terenie zakładu WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej doszło do celowego podpalenia, które służby traktują jako przestępstwo o charakterze terrorystycznym. Ogień pojawił się po północy, a sprawca wykorzystał moment, w którym firma była nieczynna, by uderzyć w kluczowe ogniwo produkcji bezzałogowców wspierających polskie i ukraińskie wojsko.
Taki bieg zdarzeń nie pozostawia wątpliwości, że pożar w firmie był podpaleniem. Służby próbują ustalić tożsamość sprawcy i to, na czyje zlecenie mógł działać. Jak przekazują nam nasi rozmówcy, od wczoraj trwa intensywna analiza monitoringów w całej okolicy
Radio Eska
Przebieg zdarzenia wskazuje na determinację napastnika, który dostał się do fabryki, forsując ogrodzenie. Choć zamaskowanego mężczyznę zarejestrował monitoring, a alarm wszczęła jedna z pracownic, sprawca zdołał wyciągnąć z plecaka butelki z benzyną i wzniecić pożar za pomocą zapalniczki. Uciekł z miejsca zdarzenia, pozostawiając część niewykorzystanego materiału łatwopalnego. Obecnie trwa intensywna analiza nagrań z kamer w całej okolicy, mająca na celu identyfikację sabotażysty.
Świętokrzyska policja nie lekceważy zagrożenia i powołała już grupę specjalną do zbadania okoliczności ataku. Pracami zespołu, który ma ściśle współpracować z innymi służbami państwowymi, kieruje inspektor Jacek Cholewa, zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Kielcach. Wstępne ustalenia śledczych są alarmujące: wszystko wskazuje na to, że podpalacz mógł działać na zlecenie obcego wywiadu, co stawia incydent w świetle wojny hybrydowej wymierzonej w polskie bezpieczeństwo.
Uderzenie w WB Electronics to cios w największą prywatną firmę zbrojeniową w Polsce, produkującą m.in. struktury kompozytowe i systemy sterowania dronami. Skala zagrożenia sabotażem w obiektach strategicznych rośnie, co potwierdzają nasze wcześniejsze doniesienia o zatrzymaniach osób mogących stanowić zagrożenie dla porządku publicznego, jak w przypadku ujęcia na Okęciu gruzińskiego przestępcy operującego wieloma tożsamościami. Bezpieczeństwo zakładów zbrojeniowych musi stać się absolutnym priorytetem, gdyż każda udana dywersja to wymierna strata dla potencjału obronnego Rzeczypospolitej. Państwo musi odpowiedzieć z najwyższą surowością, by powstrzymać zagranicznych mocodawców przed kolejnymi atakami na nasz przemysł.
Sprawa po zakończeniu czynności policyjnych trafi pod nadzór prokuratury, a w przypadku potwierdzenia wątku szpiegowskiego, zaangażowane zostaną służby kontrwywiadowcze. Pytanie o szczelność zabezpieczeń w obiektach o takim znaczeniu pozostaje otwarte. Czas na twarde wnioski i wzmocnienie ochrony fizycznej fabryk zbrojeniowych, zanim dojdzie do tragedii o jeszcze większej skali.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoWieluń: Policja udaremniła oszustwo na seniorce. 32-latek w rękach kryminalnych
- SpołeczeństwoAreszt dla 41-latka za alarmy bombowe w szkołach. Grozi mu 15 lat więzienia
- SpołeczeństwoNie żyje Izabela Majewska. Seniorka z Torunia była skazana za wpisy o Jerzym Owsiaku
- SpołeczeństwoKatowice-Pyrzowice: Straż Graniczna zatrzymała narkotykowego przestępcę po locie z Tunezji
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".