Morawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradanaMorawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana

Anestezjolog w rękach policji. Hurtowo wystawiał recepty na opioidy, zginęły cztery kobiety

Policja rozbiła zorganizowaną grupę przestępczą handlującą substancjami psychoaktywnymi, w skład której wchodził lekarz z Dolnego Śląska. Działalność siatki śledczy wiążą z tragiczną śmiercią co najmniej czterech młodych kobiet w Krakowie.

Służby rozbiły niebezpieczny proceder handlu nielegalnymi substancjami psychoaktywnymi, o czym poinformował serwis DoRzeczy.pl. Kluczowym ogniwem siatki był 58-letni anestezjolog, który miał zarobić około 200 tysięcy złotych na hurtowym wystawianiu recept. Zamiast ratować życie, lekarz dostarczał dilerom dokumenty na opioidy i leki psychotropowe, nie sprawdzając nawet historii choroby pacjentów. Dane do wypisywania druków otrzymywał bezpośrednio od handlarzy narkotyków, za co pobierał od 250 do 2000 złotych od pojedynczego zlecenia.

Skutki tego procederu okazały się śmiertelne, a śledczy od 2021 roku badają przypadki przedawkowania wśród młodych kobiet w Krakowie. Siatka nie miała skrupułów – po niebezpieczne środki sięgały za jej pośrednictwem także osoby niepełnoletnie oraz pacjenci w kryzysie psychicznym. Choć anestezjolog próbował tłumaczyć swoje zachowanie chęcią pomagania ludziom, mechanizm działania grupy był nastawiony na czysty zysk i unikanie wykrycia. Recepty realizowano z opóźnieniem, by nie budzić podejrzeń faktem, że lekarz przebywa kilkaset kilometrów od rzekomego pacjenta.

W ramach szeroko zakrojonego śledztwa zatrzymano dotychczas 17 osób, z czego dziesięć trafiło do aresztu. Wśród osadzonych znalazła się m.in. 37-letnia kobieta ujęta w połowie sierpnia w Bydgoszczy wraz z 40-letnim wspólnikiem. Pozostali podejrzani zostali objęci dozorem policyjnym. Skala działalności grupy, która rozprowadzała toksyczne substancje w całej Polsce, pokazuje jak głęboko patologia wniknęła w struktury, które z założenia powinny stać na straży zdrowia publicznego.

Sprawa ta rzuca ponury cień na system nadzoru nad obrotem lekami o działaniu narkotycznym, który w rękach nieuczciwego medyka staje się narzędziem zbrodni. To kolejny przykład brutalnej przestępczości uderzającej w bezpieczeństwo obywateli, obok opisywanych przez nas incydentów z udziałem obcokrajowców, jak kradzieże miedzi na cmentarzach czy ataki na funkcjonariuszy. Państwo musi wyciągnąć surowe konsekwencje wobec osób, które dla zysku ryzykują życie najmłodszych Polaków. Kiedy lekarz zamienia dyżur w szpitalu na „biznes” narkotykowy, system bezpieczeństwa wymaga natychmiastowego uszczelnienia.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

zbychu_serwisant

To jest ta słynna etyka lekarska w praktyce, gdzie za parę stówek wysyła się dzieciaki na tamten świat. Ciekawe, ilu jeszcze takich magików od recept siedzi w prywatnych gabinetach i nikt ich nie sprawdza?

mietek_warsztat

Dobrze, że go w końcu zgarnęli, ale pewnie dostanie zawiasy i za rok wróci do zawodu w innym mieście. System weryfikacji recept leży i kwiczy, więc co z tego, że jeden wpadł, skoro furtka dla reszty wciąż jest otwarta na oścież? Naprawdę wierzycie, że izba lekarska wyciągnie wobec niego realne konsekwencje, czy tradycyjnie rozejdzie się po kościach?