Afera Zondacrypto: Radosław Piesiewicz doprowadzony do prokuratury. Mówi o polityce
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz został doprowadzony do wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach w związku z aferą Zondacrypto. Zatrzymany przez funkcjonariuszy CBZC szef PKOl przekonuje, że czuje się ofiarą i wiąże sprawę z działaniami politycznymi.
Serwis DoRzeczy.pl poinformował o doprowadzeniu Radosława Piesiewicza do Prokuratury Krajowej w Katowicach w celu przesłuchania i postawienia zarzutów. Prezes PKOl został ujęty w czwartek, 27 sierpnia, przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Sprawa ma związek z giełdą Zondacrypto i domniemaną korupcją na styku sportu, biznesu oraz instytucji państwowych. Warto przypomnieć, że zgodnie z procedurą karną prokuratura ma teraz czas na podjęcie decyzji o ewentualnym skierowaniu wniosku o tymczasowe aresztowanie do sądu.
Powiem tak. Polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego będzie. Zobaczymy, kto jest winny
Radosław Piesiewicz
Wątek korupcyjny koncentruje się wokół relacji Piesiewicza z szefem Zondacrypto, Przemysławem Kralem. Według medialnych doniesień prezes PKOl miał otrzymać od Krala zegarek o wartości 40 tys. euro. W zamian Piesiewicz miał rzekomo „załatwić” problemy giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sam zatrzymany stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom, twierdząc, że za luksusowy przedmiot zapłacił gotówką.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek na zwołanej konferencji prasowej wskazał, że priorytetem śledczych jest wyświetlenie procederu przestępczego oraz ujęcie osób odpowiedzialnych. Służby mają dążyć przede wszystkim do zabezpieczenia środków pochodzących z przestępstwa, aby umożliwić poszkodowanym odzyskanie utraconych pieniędzy. Żurek uchylił się od komentarza w sprawie rzekomych nagrań posiadanych przez Przemysława Krala, które mogłyby obciążać kolejne osoby.
To kolejny etap głośnego śledztwa, o którym informowaliśmy już w kontekście postawienia zarzutów karnych szefowi polskiego ruchu olimpijskiego. Sprawa Zondacrypto rzuca cień na transparentność finansowania sportu i relacje z giełdami kryptowalut, które od dawna budzą niepokój organów nadzorczych. Dla bezpieczeństwa finansowego Polaków kluczowe jest ustalenie, czy wpływowe osoby w państwie rzeczywiście handlowały przychylnością urzędów takich jak UOKiK. Państwo musi tu działać bezwzględnie, bo stawką jest powaga najważniejszych instytucji sportowych i kontrolnych w Rzeczypospolitej.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoPociągi pasażerskie wrócą do Chmielnika, Staszowa i Połańca po 25 latach
- SpołeczeństwoOszustwo na transportach na milion euro – zatrzymano czterech mężczyzn
- SpołeczeństwoMarsz Niepodległości 2026 pod hasłem "Polak w Polsce gospodarzem!"
- SpołeczeństwoAlert RCB o rosyjskim ataku na Ukrainę trafił omyłkowo do województwa lubuskiego
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".