Afera Zondacrypto: Prezes PKOl Radosław P. zatrzymany. Usłyszał zarzuty karne
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego w związku z aferą Zondacrypto. Radosław P. usłyszał w prokuraturze zarzuty płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli.
Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) Radosław P. został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBZC w czwartek. Sprawa ma bezpośredni związek z giełdą kryptowalut Zondacrypto. Jeszcze tego samego dnia podejrzany został doprowadzony do wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie prokuratorzy przedstawili mu zarzuty karne obejmujące m.in. płatną protekcję.
Bardzo chętnie, na wezwanie organów ścigania, jako szef Kancelarii dostarczę pełną dokumentację, bo ona jest w Sejmie. Ona sprowadza się do tego, kto kiedy, w jakim trybie, w jakim towarzystwie, jakie składał poprawki do projektów rządowych. To wszystko jest jawne
szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec
Według medialnych doniesień, mechanizm korupcyjny miał polegać na przyjęciu korzyści majątkowej od szefa Zondacrypto Przemysława Krala. Radosław P. miał otrzymać zegarek o wartości 40 tys. euro w zamian za obietnicę „załatwienia” problemów, jakie giełda miała z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Sam prezes PKOl odpiera te oskarżenia, twierdząc przed kamerami, że za luksusowy przedmiot zapłacił gotówką z własnych środków.
O szczegółach zarzutów poinformował późnym wieczorem minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Radosław P. odpowie z art. 230 §1 oraz 302 §1 k.k. Śledczy zarzucają mu nie tylko płatną protekcję, ale również zaspokojenie grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w obliczu grożącej niewypłacalności. Prowadzenie spraw przez prokuraturę na szczeblu krajowym wskazuje na wysoką wagę postawionych zarzutów.
W sprawę zaangażowana jest także Kancelaria Sejmu. Jej szef, Marek Siwiec, zadeklarował pełną współpracę z organami ścigania w zakresie udostępnienia dokumentacji dotyczącej procesu legislacyjnego. Chodzi o sprawdzenie, kto i w jakim trybie składał poprawki do projektów rządowych. To kolejny wstrząs w obszarze cyberbezpieczeństwa i obrotu finansowego, po tym jak niedawno służby uderzyły w grupę posiadającą arsenał broni na warszawskiej Woli.
Radosław P. pytany przez dziennikarzy o swoją sytuację procesową, stwierdził lakonicznie: „Polityka, polityka, polityka”. Sugestie o politycznym charakterze zatrzymania nie zmieniają jednak faktu, że zarzuty dotyczą konkretnych czynów o charakterze korupcyjnym. Państwo musi w takich sprawach działać bezwzględnie, chroniąc przejrzystość instytucji publicznych przed wpływami prywatnego biznesu.
Sprawa prezesa PKOl to test dla sprawności prokuratury w walce z tzw. „załatwiactwem” na szczytach władzy sportowej i politycznej. Jeśli doniesienia o luksusowych prezentach w zamian za wpływy w urzędach się potwierdzą, będziemy mieli do czynienia z jednym z największych skandali ostatnich lat. Oczekiwanie na wyjaśnienie roli parlamentarzystów w tym procesie jest teraz kluczowe dla zaufania obywateli do państwa.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- SpołeczeństwoPociągi pasażerskie wrócą do Chmielnika, Staszowa i Połańca po 25 latach
- SpołeczeństwoOszustwo na transportach na milion euro – zatrzymano czterech mężczyzn
- SpołeczeństwoMarsz Niepodległości 2026 pod hasłem "Polak w Polsce gospodarzem!"
- SpołeczeństwoAlert RCB o rosyjskim ataku na Ukrainę trafił omyłkowo do województwa lubuskiego
Dyskusja (3)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
wszyscy się teraz licytują na paragrafy, a nikt nie zapyta jak to możliwe, że tacy ludzie w ogóle lądują na szczycie sportu. znowu wyjdzie na to, że winny jest tylko zegarek, a reszta układu będzie dalej pić kawę w tych samych gabinetach?
Tadeusz, to nie tylko sport, bo ta giełda od lat wchodziła w sponsoring największych klubów i nikt wtedy nie pytał o pochodzenie kapitału. Zatrzymanie dotyczy konkretnych poprawek w ustawach o kryptowalutach, o których media dziwnie milczą. Kto z was wierzy, że jeden facet z PKOl sam to wszystko przepchnął przez Sejm?
@arek.logistyka piszesz o sponsoringu a tu w tekście stoi 40 tysięcy euro za jeden zegarek dla prezesa. skoro tyle biorą za drobiazg na ręke to ile musieli wyciagnąć z tych poprawek żeby w ogóle im się opłacało zaryzykować stołek w pkól?