Podejrzenie zmowy cenowej na rynku wiśni. Resort rolnictwa alarmuje UOKiK
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi reaguje na niepokojące sygnały z rynku owoców miękkich. Resort skieruje oficjalne zawiadomienie do UOKiK w związku z podejrzeniem nielegalnego porozumienia cenowego w skupach.
Jak informuje serwis Bankier.pl, państwowy aparat kontrolny ma przyjrzeć się mechanizmom kształtowania stawek w skupach wiśni. Minister Stefan Krajewski zapowiedział w piątek, że resort rolnictwa i rozwoju wsi przekaże sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Powodem tej interwencji są podejrzane spadki cen, które uderzają w rentowność polskich plantatorów.
Decyzja o powiadomieniu urzędu antymonopolowego sugeruje, że resort dostrzegł przesłanki wskazujące na możliwość wystąpienia zmowy cenowej. W sytuacjach, gdy ceny rynkowe przestają odzwierciedlać realną grę popytu i podaży, a zamiast tego wykazują nienaturalną zbieżność u różnych podmiotów skupujących, interwencja państwa staje się koniecznością dla ochrony interesu narodowych producentów żywności.
Zawiadomienie do UOKiK inicjuje procedurę, w ramach której urząd może wszcząć postępowanie wyjaśniające lub antymonopolowe. Zgodnie z polskim prawem, kontrolerzy mają prawo sprawdzać dokumentację finansową firm oraz weryfikować, czy między konkurentami nie doszło do niedozwolonych ustaleń uderzających w rolników. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, na podmioty naruszające zasady uczciwej konkurencji mogą zostać nałożone dotkliwe kary finansowe.
Tematyka kondycji polskiej wsi i wyzwań stojących przed producentami rolnymi regularnie pojawia się w naszych analizach, co potwierdzają materiały takie jak Zapaść w polskiej hodowli? GUS publikuje dane o zwierzętach gospodarskich czy doniesienia o tym, że resort rolnictwa pilnuje interesów producentów w handlu międzynarodowym. Problemy z cenami skupu to kolejny element walki o stabilność polskiego rolnictwa, która wymaga twardej egzekucji prawa wobec nieuczciwych praktyk rynkowych, o czym informowaliśmy w kontekście ochrony interesów producentów w handlu międzynarodowym.
Ochrona polskich sadowników przed dyktatem wielkich skupów to nie tylko kwestia ekonomii, ale racji stanu i bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Państwo musi pokazać, że potrafi skutecznie dyscyplinować rynek, gdy ten zaczyna działać na szkodę wytwórców. Czekamy na konkretne wyniki kontroli, bo bez sprawiedliwych cen polskie sady, będące naszym narodowym atutem, po prostu znikną z mapy gospodarczej.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- Rolnictwo i wieśMilionowa kara dla Bunge Polska. Koncern uderzał w rolników siłą wyższą
- Rolnictwo i wieśPolskie jabłka krajeńskie pod ochroną UE. Elitarny status owoców spod Bydgoszczy
- Rolnictwo i wieśUOKiK rozbił zmowę dealerów ciągników. Blisko 136 mln zł kar dla branżowych gigantów
- Rolnictwo i wieśPolska wołowina podbija Tajlandię. Kolejne zakłady z prawem do eksportu
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Znowu urzędnicy budzą się z ręką w nocniku, kiedy rolnik już dawno popłynął na kosztach paliwa i nawozów. UOKiK będzie badał sprawę dwa lata, a my i tak zapłacimy w sklepie marżę 300 procent. Kto w tym kraju realnie pilnuje naszych portfeli, czy tylko udajecie, że coś robicie?