Wpadka prezydenta Nawrockiego na defiladzie. Mówił o obrońcach Monte Cassino
Podczas centralnych uroczystości Święta Wojska Polskiego w Warszawie prezydent Karol Nawrocki zaliczył historyczną wpadkę w oficjalnym przemówieniu. Jak zauważył serwis DoRzeczy.pl, głowa państwa przypisała polskim żołnierzom rolę obrońców Monte Cassino, choć w rzeczywistości to Polacy zdobywali to wzgórze z rąk Niemców.
Główne uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego, które odbyły się 15 sierpnia na warszawskiej Wisłostradzie, stały się tłem dla niefortunnej wypowiedzi Karola Nawrockiego. Serwis DoRzeczy.pl relacjonuje, że prezydent RP w swoim wystąpieniu dziękował za pokolenie ludzi dbających o Rzeczpospolitą, wymieniając w tym kontekście postacie historyczne. Wśród nich znaleźli się m.in. Jan Paweł II oraz Zbigniew Herbert, jednak kontrowersje wzbudziło określenie ich oraz innych mianem obrońców Monte Cassino.
Dzięki wychowaniu patriotycznemu mieliśmy świętego papieża Polaka Jana Pawła II, Zbigniewa Herberta i innych wielkich obrońców Monte Cassino, obrońców Westerplatte
Karol Nawrocki, prezydent RP
Błąd merytoryczny polega na odwróceniu historycznych ról stron konfliktu podczas II wojny światowej. Polscy żołnierze z 2. Korpusu pod dowództwem gen. Władysława Andersa wsławili się bowiem zdobyciem klasztoru na Monte Cassino 18 maja 1944 roku, wypierając stamtąd siły niemieckie. Przypisanie Polakom roli obrońców tego miejsca stoi w sprzeczności z faktami historycznymi, na co natychmiast zwróciły uwagę media relacjonujące defiladę.
Bitwa o Monte Cassino stanowi jeden z najważniejszych filarów polskiej tożsamości narodowej i legendy oręża polskiego na Zachodzie. Mit ten budowany był przez lata mimo cenzury i oporu władz PRL, a jego fundamentem stały się dzieła Melchiora Wańkowicza oraz pieśń Feliksa Konarskiego. Bilans tych krwawych walk to 924 poległych Polaków, niemal 3 tysiące rannych oraz ponad 300 osób uznanych za zaginione, co czyni każdą nieścisłość w tym temacie wyjątkowo dotkliwą.
Dla polskiej racji stanu precyzja historyczna najwyższych urzędników państwowych jest sprawą fundamentalną, zwłaszcza w dniu celebrowania wojskowych zwycięstw. To kolejny akcent dzisiejszych uroczystości po wystąpieniu, w którym prezydent Nawrocki odwoływał się do ducha narodu znającego cenę wolności. Wpadka w tak kluczowym punkcie polityki historycznej jest prezentem dla ideowych przeciwników i dowodem na to, że nawet w Warszawie brakuje czasem elementarnej czujności przy redagowaniu prezydenckich orędzi.
Błąd ten jest tym bardziej rażący, że pamięć o 2. Korpusie Polskim była przez dziesięciolecia rugowana przez komunistyczny aparat państwowy. Dziś, gdy Polska jest wolna i niepodległa, obowiązkiem władzy jest dbałość o czystość przekazu historycznego, szczególnie wobec tak symbolicznych starć jak to na włoskim wzgórzu. Każde przejęzyczenie głowy państwa w tej materii osłabia powagę urzędu i może być wykorzystywane do relatywizowania polskiego wysiłku zbrojnego na frontach II wojny światowej.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sądu
- PolitykaBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana
- PolitykaPSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów
- PolitykaCzarnek żąda testów narkotykowych dla członków Rady Ministrów
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".