Wicepremier Gawkowski ostro o pomyśle Pełczyńskiej-Nałęcz: To jest głupie po prostu
Wewnątrz koalicji rządzącej doszło do ostrego spięcia na tle przyszłości Trybunału Konstytucyjnego. Wicepremier Krzysztof Gawkowski w dosadnych słowach skrytykował propozycję minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz dotyczącą likwidacji organu i zastąpienia go rozproszonym orzekaniem sądowym.

Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz publicznie zasugerowała konieczność likwidacji Trybunału Konstytucyjnego. Według jej koncepcji, w przypadku braku szans na odpolitycznienie instytucji, należy przeprowadzić reset konstytucyjny, a TK zastąpić orzekaniem rozproszonym w sądach powszechnych. Minister argumentowała, że Polacy nie potrzebują Trybunału, który jedynie pochłania środki budżetowe na cele polityczne.
Na te propozycje zareagował wicepremier Krzysztof Gawkowski, który na antenie Polsat News nie krył irytacji podejściem koalicyjnej koleżanki. Polityk wskazał na brak realnych możliwości prawnych do przeprowadzenia takiej operacji przy obecnym układzie sił w państwie. Wicepremier podkreślił, że opowieści o likwidacji TK bez zgody prezydenta są nierealne, a sam pomysł ocenił jako pozbawiony merytorycznych podstaw w obecnych realiach ustrojowych.
| Ugrupowanie | Poparcie |
|---|---|
| Koalicja Obywatelska | 29.3% |
| Prawo i Sprawiedliwość | 22.3% |
| Konfederacja | 13.5% |
| KKP | 9.2% |
Źródło: dane z kontekstu redakcyjnego
Spór o kształt Trybunału wybucha w momencie, gdy premier Donald Tusk przeforsował kandydaturę Macieja Berka na sędziego TK. Berek, będący do niedawna ministrem w KPRM, ma zająć miejsce Justyna Piskorskiego, którego kadencja wygasa 18 września br. Wybór ten budzi kontrowersje, gdyż uderza w przedwyborcze deklaracje o odpolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości i unikaniu obsadzania sądów czynnymi politykami. Jak pisaliśmy w naszym serwisie w artykule o kontrowersyjnej nominacji „prawej ręki” Tuska, ten ruch spotyka się z krytyką nie tylko opozycji, ale i części środowiska koalicyjnego.
Głosowanie nad kandydaturą Macieja Berka może odbyć się już na pierwszym powrześniowym posiedzeniu Sejmu, zaplanowanym w dniach 2-4 września. Zgodnie z procedurą, po wyborze przez Sejm, sędzia składa ślubowanie przed Prezydentem RP, co w kontekście obecnych napięć na linii rząd-Pałac Namiestnikowski może stać się kolejnym punktem zapalnym. Zamiast zapowiadanej naprawy państwa, obywatele otrzymują personalne roszady i wewnętrzne kłótnie o to, jak obejść ustawę zasadniczą. Rządzący, miotając się między radykalizmem Pełczyńskiej-Nałęcz a kadrowym pragmatyzmem Tuska, udowadniają, że priorytetem nie jest stabilność prawa, lecz doraźny interes polityczny.
Kolejny raz okazuje się, że obietnice o „odpolitycznieniu” były jedynie hasłem wyborczym, a rzeczywistość to walka o wpływy w instytucjach, które miały być niezależne. Bezpieczeństwo prawne Polaków staje się zakładnikiem koalicyjnych przepychanek i prób siłowego naruszania fundamentów ustrojowych.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sądu
- PolitykaBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana
- PolitykaPSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów
- PolitykaCzarnek żąda testów narkotykowych dla członków Rady Ministrów
Dyskusja (3)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
ma racje gawkowski ze to glupi pomysl bo ten caly rozproszony system to dopiero zrobi burdel w papierach i kazdy sad bedzie se rzadzil po swojemu. ale z drugiej strony to po co my w ogole tych sedziow wybieramy teraz jak oni i tak nic nie moga zrobic tylko sie kloca o stolki za nasze podatki? zaraz sie okaze ze znowu placimy za fikcje a wy sie cieszycie ze ktos kogos w tvn opieprzyl
Marek, oni i tak te stołki między sobą rozdadzą, a my będziemy tylko patrzeć na kolejne poprawki do poprawek. Naprawdę wierzysz jeszcze, że jakikolwiek sędzia w tym kraju wyda wyrok bez patrzenia na to, kto mu aktualnie płaci pensję?
Oni się o trybunały kłócą, a w tym czasie ceny energii w portfele uderzają tak, że niedługo prąd będzie towarem luksusowym jak za komuny cytrusy. Zaraz nam dowalą takie opłaty za emisje, że o żadnych sądach nikt nie będzie pamiętał, bo będziemy siedzieć przy świeczkach. Ktoś z was jeszcze wierzy, że te ich przepychanki mają jakikolwiek wpływ na wasze rachunki za gaz?