Wewnętrzna wojna w KO? „Polowanie” na Marcina Kierwińskiego w cieniu afery powodziowej
Szef MSWiA Marcin Kierwiński znalazł się w ogniu krytyki po ujawnieniu kontrowersyjnych pożyczek dla rodzin działaczy KO na Dolnym Śląsku. Według medialnych doniesień, uderzające w ministra informacje mają pochodzić z wnętrza jego własnego ugrupowania.

Serwis DoRzeczy.pl, powołując się na ustalenia dziennika Rzeczpospolita, informuje o trwającej wewnątrz Koalicji Obywatelskiej rozgrywce wymierzonej w Marcina Kierwińskiego. Choć oficjalnie pozycja ministra spraw wewnętrznych i administracji jest przedstawiana jako stabilna, osoby z najbliższego otoczenia premiera przyznają, że w partii trwa operacja osłabiania polityka, który 11 kwietnia ponownie objął newralgiczną funkcję sekretarza generalnego ugrupowania. W kuluarach mówi się wprost o próbie podważenia jego silnej pozycji w strukturach władzy.
Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian, bo takie rzeczy są w sposób oczywisty nie do zaakceptowania
premier Donald Tusk
Najpoważniejszym obecnie obciążeniem dla szefa MSWiA jest sprawa funduszy przeznaczonych na odbudowę po powodzi z 2024 roku, za których koordynację odpowiadał w rządzie. W centrum skandalu znalazła się Anna Konieczyńska, wiceprezes KARR i działaczka KO, której mąż otrzymał 200 tys. zł pożyczki powodziowej z tej samej instytucji. Resort spraw wewnętrznych broni się, twierdząc, że ani ministerstwo, ani KPRM nie decydowały o wsparciu dla konkretnych podmiotów, jednak polityczne odium spada bezpośrednio na koordynatora odbudowy.
Donald Tusk, reagując na doniesienia o możliwych nadużyciach, zapowiedział podczas posiedzenia rządu bezwzględne rozliczenia. Premier zadeklarował, że władza wypali gorącym żelazem każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania publicznych pieniędzy. Sytuacja jest o tyle napięta, że według informatorów z KO, to dopiero początek kłopotów ministra, a kolejne materiały uderzające w szefa MSWiA mają ujrzeć światło dzienne już we wrześniu. Wygląda na to, że czerwcowe odrzucenie wniosku PiS o wotum nieufności nie zakończyło problemów Kierwińskiego, a jedynie przeniosło front walki do wewnątrz obozu rządzącego.
Z perspektywy bezpieczeństwa państwa i transparentności wydatkowania środków publicznych, sytuacja, w której kluczowy minister staje się zakładnikiem partyjnych gier, jest wysoce niepokojąca. Gdy w grę wchodzi 200 tys. zł dla rodziny partyjnej koleżanki z funduszy powodziowych, podatnik ma prawo pytać o szczelność systemu nadzoru. Wewnętrzne tarcia w KO, przy sondażowym poparciu na poziomie 29,3%, pokazują, że walka o wpływy w Warszawie staje się ważniejsza niż sprawna administracja. Czas pokaże, czy zapowiadane przez premiera wypalanie gorącym żelazem dosięgnie również jego najbliższych współpracowników, czy pozostanie jedynie PR-owym zabiegiem.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sądu
- PolitykaBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana
- PolitykaPSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów
- PolitykaCzarnek żąda testów narkotykowych dla członków Rady Ministrów
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
wycinają się nawzajem jak w mafii, a wy myślicie że oni tam o powodziach myślą jak przy korycie taka walka
@juras_z_tarchomina i tak to właśnie wygląda, bo za moich czasów jak była afera to przynajmniej udawali że im wstyd a dzisiaj to jeden drugiemu teczkę szykuje żeby tylko stołek przejąć. ciekawe ile jeszcze takich pożyczek dla swoich wypłynęło jak ludzie na wałach stali, macie jeszcze jakieś złudzenia co do tej ekipy?