Tusk kusi Kosiniaka-Kamysza fotelem premiera. Warunkiem wspólna lista z KO
Donald Tusk złożył Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi propozycję objęcia teki premiera w zamian za wspólny start w wyborach parlamentarnych. Według ustaleń medialnych, lider ludowców miał uwierzyć w ofertę, która ma ratować obecny układ władzy przed widmem porażki.

Serwis DoRzeczy.pl, powołując się na ustalenia prasowe, informuje o politycznym handlu na szczytach koalicji rządzącej. Donald Tusk miał zaoferować liderowi PSL stanowisko szefa rządu, jednak pod twardym warunkiem: stworzenia wspólnej listy wyborczej obu ugrupowań w nadchodzącym wyścigu do parlamentu. Scenariusz ten zakłada desygnowanie Kosiniaka-Kamysza na premiera wiosną 2027 roku, jeśli notowania koalicji będą wskazywać na realną utratę władzy.
Proszę zobaczyć, że jest część wyborców, którzy nie będą głosować na Koalicję Obywatelską. Warto zrobić, żeby głosowali na obóz demokratyczny. Tusk z Kosiniakiem rozmawiają o scenariuszach
senator KO Grzegorz Schetyna
W szeregach Polskiego Stronnictwa Ludowego brak jest jednak jednomyślności co do intencji lidera Platformy Obywatelskiej. Podczas gdy szef MON miał przyjąć propozycję z ufnością, inni politycy PSL w rozmowach z mediami wyrażają głęboki sceptycyzm. Ich zdaniem Donald Tusk nigdy nie ustąpi miejsca na stanowisku premiera, a cała oferta jest jedynie taktycznym zagraniem mającym na celu całkowite wchłonięcie mniejszego partnera przez Koalicję Obywatelską.
Praktycznym testem dla nowej strategii mają być wybory na prezydenta Krakowa, gdzie oba ugrupowania zdecydowały się poprzeć wspólną kandydatkę, senator Monikę Piątkowską. Wynik tego głosowania oraz jakość współpracy struktur partyjnych w terenie mają dać odpowiedź, czy budowa szerokiego bloku wyborczego pod dyktando Tuska jest w ogóle możliwa do zrealizowania bez buntu dołów partyjnych w PSL.
Polityczna gra o przetrwanie nabiera tempa w obliczu rosnącej presji na wyniki sondażowe. Temat konsolidacji obozu władzy powraca w naszych materiałach regularnie, o czym świadczy m.in. artykuł Tusk o kryzysie w PiS: Kaczyński przegrywa przywództwo na prawicy. Z perspektywy państwa, takie manewry personalne na szczytach władzy w obliczu zagrożenia utratą wpływów potwierdzają, że partyjne interesy i utrzymanie stanowisk dominują nad stabilnością instytucji premiera.
Próba wciągnięcia PSL na listy Koalicji Obywatelskiej to czytelny sygnał słabości obecnego układu, który szuka ratunku w sztucznym jednoczeniu szyldów. Dla ludowców, którzy tradycyjnie budowali swoją tożsamość w kontrze do wielkomiejskiej Platformy, wejście w taką zależność może oznaczać polityczny koniec ich suwerenności. Donald Tusk po raz kolejny pokazuje, że w walce o utrzymanie wpływów gotowy jest obiecać każdą funkcję, nawet tę, którą sam piastuje.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaSamorządowa ofensywa Mateusza Morawieckiego. Prezydent Kalisza dołącza do Rozwój Plus
- PolitykaRozłam w PiS. Pałac Prezydencki apeluje o jedność i wspólne listy do Senatu
- PolitykaMaciej Berek kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego. Tusk traci „prawą rękę”
- PolitykaGen. Polko o Romanowskim w Naddniestrzu: Skrajne zagrożenie dla Polski
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
naiwny ten kosiniak jak myśli ze tusk mu faktycznie odda stery a nie połknie psl na śniadanie przy pierwszej okazji. przecierz to tylko zagrywka zeby ich do konca ubezwłasnowolnic przed wyborami. serio ktokolwiek jeszcze wieży w obietnice donalda?