Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o gruntach spółdzielni mieszkaniowychKGHM najwyżej sklasyfikowaną spółką górniczą z UE, utrzymał 42. miejsce w światowym rankinguABW zatrzymała pięciu menedżerów Orlenu. Zarzuty za zaniżanie cen paliw w 2023 r.DNB zwolni 400 pracowników. Powodem inwestycje w agentów AITusk na inauguracji roku w ASzW: Polska stała się regionalnym mocarstwemPociągi pasażerskie wrócą do Chmielnika, Staszowa i Połańca po 25 latachRada Ministrów przyjęła projekt ustawy o gruntach spółdzielni mieszkaniowychKGHM najwyżej sklasyfikowaną spółką górniczą z UE, utrzymał 42. miejsce w światowym rankinguABW zatrzymała pięciu menedżerów Orlenu. Zarzuty za zaniżanie cen paliw w 2023 r.DNB zwolni 400 pracowników. Powodem inwestycje w agentów AITusk na inauguracji roku w ASzW: Polska stała się regionalnym mocarstwemPociągi pasażerskie wrócą do Chmielnika, Staszowa i Połańca po 25 latach

Turbogiedroycizm elit III RP. Wielomski i Karwelis o błędach polityki wschodniej

Współczesne elity polityczne w Warszawie stosują koncepcję „turbogiedroycizmu”, która stanowi radykalne przeinaczenie myśli Jerzego Giedroycia i pcha Polskę w stronę niepotrzebnej konfrontacji. Zdaniem ekspertów, obecny kurs odbiega od idei państw buforowych na rzecz budowy wschodniej flanki NATO, co realnie zwiększa ryzyko wojny.

Publicyści Adam Wielomski i Jerzy Karwelis na łamach serwisu DoRzeczy.pl poddali miażdżącej krytyce fundamenty polityki zagranicznej III RP. Ich zdaniem polskie elity, powołując się na dziedzictwo „Kultury” paryskiej, stworzyły doktrynę turbogiedroycizmu, pod którą sam Jerzy Giedroyć prawdopodobnie by się nie podpisał. Punktem wyjścia do dyskusji stały się kontrowersyjne tezy Jana Marii Rokity o konieczności popierania Ukrainy bez względu na jej ideologiczne wybory oraz wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego, który współczesnych Rosjan określił mianem Sowietów.

Różnica między giedroycizmem naszej elity politycznej a oryginalnym Giedroyciem jest moim zdaniem dosyć prosta. Giedroyć chciał państw buforowych pomiędzy Rosją a Polską. Turbogiedroycizm zakłada, że te państwa, które miały być buforowe, mają być częścią Zachodu, częścią systemu NATO i mają być wschodnią flanką Zachodu w konfrontacji z Rosją

politolog Adam Wielomski

Adam Wielomski zwrócił uwagę, że oryginalna koncepcja Giedroycia i Mieroszewskiego nie miała charakteru konfrontacyjnego wobec Rosji w jej granicach etnicznych. Celem budowy niepodległych państw na obszarze Ukrainy, Litwy i Białorusi (ULB) było stworzenie neutralnej strefy buforowej, która zapobiegłaby bezpośrednim starciom polsko-rosyjskim. Tymczasem dzisiejsza interpretacja zakłada, że kraje te mają być częścią systemu NATO i „wschodnią flanką Zachodu”, co stoi w jawnej sprzeczności z intencjami twórcy doktryny, który dążył do zachowania pokoju w regionie.

W debacie mocno wybrzmiał wątek ukraińskiego nacjonalizmu. Publicyści przypomnieli, że Giedroyć postrzegał banderyzm jako zjawisko marginalne i nie przewidział jego odrodzenia na współczesną skalę. Krytycznie odniesiono się do postawy reprezentowanej przez Jana Marię Rokitę, który sugerował poparcie dla Ukrainy nawet jeśli ta wynosi na sztandary formacje pokroju SS Galizien. Zdaniem Jerzego Karwelisa, takie podejście to turbo przeinaczenie Giedroycia, który traktował budowę państw buforowych i dbałość o poprawne relacje z Rosją jako elementy nierozłączne.

Wielomski odniósł się również do przyczyn wybuchu pełnoskalowego konfliktu, wskazując na ogłoszenie przez prezydenta Zełenskiego chęci wejścia Ukrainy do NATO podczas konferencji w Monachium w 2022 roku. Ekspert ocenił, że Giedroyć miałby świadomość, iż przekroczenie tej „czerwonej linii” oznacza wojnę. Autorzy podkreślili, że choć Rosja jest naturalnym przeciwnikiem Polski na arenie międzynarodowej, to nie jest już komunistycznym Związkiem Sowieckim, a uproszczona retoryka ideologiczna stosowana przez niektórych polskich urzędników nie odpowiada rzeczywistości geopolitycznej.

Sprawa ta rzuca nowe światło na kondycję polskiej dyplomacji, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych doniesień o atakach politycznych na otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego. Gdy polskie elity licytują się na radykalizm wschodnich deklaracji, realne bezpieczeństwo państwa schodzi na dalszy plan. Zamiast pragmatycznego bufora, Warszawa buduje linię frontu, za co ostatecznie zapłacą polscy podatnicy i obywatele, narażeni na skutki eskalacji, której Giedroyć chciał za wszelką cenę uniknąć. Bezpieczeństwo Polski wymaga powrotu do realiów, a nie trwania przy ideologicznych mitach, które służą obcym interesom kosztem racji stanu.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

seba_odprawy

siedze w papierach przy granicy od lat i widze ze te wasze wielkie strategie koncza sie zawsze tak samo czyli kolejkami na kilometr i stratami dla naszych firm. papier wszystko przyjmie ale kto z was tam w warszawie w ogole rozumie ze te bufory juz dawno zostaly rozkradzione od srodka? czekam az ktorys z tych ekspertow odwazy sie powiedziec ze my tu wcale nie mamy nic do gadania a tylko wystawiamy sie na strzal za cudze interesy.

piotr_podlasie

u mnie na wschodzie to samo, drogi rozjechane przez transporty a nasi przedsiębiorcy ledwo dyszą przez te polityczne gierki. myślicie że w warszawie kogoś obchodzi że my tu żyjemy na pierwszej linii frontu waszych chorych ambicji?