Nawrocki podsumowuje rok prezydentury. Zajączkowska-Hernik chwali asertywnośćPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowejGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?Ekshumacje i archiwa tematami rozmów we Lwowie. Marcin Bosacki spotkał się z Iryną WereszczukNawrocki podsumowuje rok prezydentury. Zajączkowska-Hernik chwali asertywnośćPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowejGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?Ekshumacje i archiwa tematami rozmów we Lwowie. Marcin Bosacki spotkał się z Iryną Wereszczuk

Trybunał Konstytucyjny broni ustawy zasadniczej przed unijnym rozporządzeniem

Polski Trybunał Konstytucyjny postawił tamę zewnętrznej presji, uznając rozporządzenie dotyczące tzw. małżeństw jednopłciowych za niezgodne z polską ustawą zasadniczą. Decyzja ta wywołała nerwową reakcję lewicowych mediów w Niemczech, które uderzają w polskie suwerenne instytucje.

Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, polski sąd konstytucyjny wydał orzeczenie, w którym jednoznacznie stwierdził niezgodność unijnego rozporządzenia z polską Konstytucją. Sprawa dotyczy prób narzucenia państwom członkowskim uznawania tzw. małżeństw jednopłciowych drogą administracyjną, co bezpośrednio uderza w polski porządek prawny chroniący tradycyjny model rodziny. Trybunał, działając jako ostateczny strażnik suwerenności, odrzucił wytyczne płynące z TSUE.

Wyrok ten nie przeszedł bez echa za naszą zachodnią granicą, gdzie lewicowa prasa podjęła próbę zdyskredytowania polskiego organu. W niemieckich komentarzach pojawiają się określenia o prawicowo-nacjonalistycznej partii opozycyjnej, co stanowi kolejną odsłonę medialnej nagonki na Polskę za trzymanie się litery prawa krajowego. W ocenie obserwatorów zewnętrznych, polski opór wobec ideologicznych postulatów Brukseli jest traktowany jako naruszenie unijnej dyscypliny.

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego stanowi jasny sygnał, że polskie prawo stoi ponad unijnymi rozporządzeniami w sprawach dotyczących fundamentalnych wartości i tożsamości narodowej. Ochrona ustawy zasadniczej przed ingerencją organów unijnych, takich jak TSUE, jest niezbędnym elementem zachowania podmiotowości państwa na arenie międzynarodowej. Sędziowie, orzekając o niezgodności z Konstytucją, potwierdzili priorytet polskiego interesu nad biurokratycznym dyktatem.

Temat starć z unijną biurokracją regularnie powraca w naszych materiałach, co potwierdza tekst Brukselski dyktat w zarządach spółek. Ustawa Women on Boards wchodzi w życie. Zjawisko to wpisuje się w szerszy mechanizm ustrojowy, w którym polskie instytucje konstytucyjne muszą stale weryfikować, czy prawo stanowione poza granicami kraju nie narusza suwerennych kompetencji Sejmu i Senatu. Procedura badania zgodności z Konstytucją jest standardowym narzędziem ochrony suwerenności w każdym silnym państwie europejskim, o czym informowaliśmy przy okazji wdrażania dyrektywy Women on Boards.

Polska racja stanu wymaga, aby o kształcie życia społecznego i definicjach prawnych rodziny decydowali polscy obywatele i ich przedstawiciele, a nie zagraniczni sędziowie czy niemieccy publicyści. Próby wymuszania zmian obyczajowych poprzez luki w unijnych rozporządzeniach muszą spotykać się z twardą odpowiedzią organów państwowych. Wyrok TK to zwycięstwo zdrowego rozsądku i porządku konstytucyjnego nad ideologiczną ekspansją, która próbuje ominąć wolę suwerena.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (0)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".