Starcie o suwerenność na defiladzie. Kosiniak-Kamysz tłumaczy się z hasła SAFE
Podczas obchodów Święta Wojska Polskiego doszło do ostrej wymiany zdań między prezydentem Karolem Nawrockim a szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Spór dotyczył angielskojęzycznego hasła promującego bezpieczeństwo państwa oraz lokalizacji decyzyjnych „kluczy” do polskiej armii.
Jak relacjonuje serwis DoRzeczy.pl, prezydent Karol Nawrocki podczas uroczystości w Warszawie jednoznacznie opowiedział się za pełną podmiotowością polskiego systemu obronnego. W swoim wystąpieniu podkreślił, że zwycięstwo z 1920 roku uczy nas, iż wszystkie klucze do polskiego bezpieczeństwa muszą być w Warszawie. Prezydent skrytykował uzależnianie kraju od obcych stolic, wskazując, że polskie wojsko nie potrzebuje obcojęzycznych przymiotników, by definiować swoją wartość.
Karol Nawrocki uderzył bezpośrednio w rządową kampanię promocyjną, przypominając, że na sztandarach jednostek od pokoleń widnieją fundamentalne wartości: Bóg, Honor i Ojczyzna. Wyraził przy tym dezaprobatę dla zastępowania ich anglojęzycznym akronimem SAFE. Wskazał również, że potęga armii – w tym nowoczesny sprzęt taki jak czołgi K-2, Abramsy czy myśliwce F-35 – jest efektem podatków płaconych przez Polaków, a nie zewnętrznych dotacji.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poczuł się wywołany do tablicy i postanowił odpowiedzieć na te zarzuty, tłumacząc znaczenie kontrowersyjnego hasła. Według szefa MON litery w słowie SAFE mają odpowiadać polskim pojęciom: sojuszom, armii, fabrykom oraz Europie. Minister obrony zapewnił, że Polska nie występuje w relacjach międzynarodowych jako podwykonawca, lecz jako lider, co ma potwierdzać m.in. skala wydatków na zbrojenia.
Szef resortu obrony przedstawił także ambitny program rozwoju Sił Zbrojnych, znany jako „Armia 500”. Zakłada on osiągnięcie stanu 300 tysięcy żołnierzy w służbie czynnej oraz 200 tysięcy w rezerwie. Kosiniak-Kamysz deklarował, że nie są to jedynie medialne hasła, lecz wdrażany w życie plan, który ma zapewnić bezpieczeństwo kolejnym pokoleniom Polaków.
Spór o semantykę na defiladzie wpisuje się w szerszy kontekst debaty o kierunkach modernizacji armii, na którą Polska przeznacza obecnie rekordowe 4,81 proc. PKB, co daje kwotę ponad 200 miliardów złotych. Choć minister zgadza się z prezydentem w kwestii konieczności budowy wspólnoty, to różnica w podejściu do eksponowania sojuszniczej lojalności kosztem narodowej symboliki pozostaje wyraźna. Czas pokaże, czy angielskie akronimy przełożą się na realną siłę fabryk i armii, o których wspominał wicepremier.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaPrzydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińska
- PolitykaPiS składa projekt zakazu sprzedaży alkoholu w opakowaniach poniżej pół litra
- PolitykaKanał Zero publikuje nagrania: Kołodziejczak miał proponować narkotyki i pieniądze za nagrania seksu
- PolitykaKomisja Wenecka przyjęła opinię ws. TK i uprawnień prezydenta, dokument na razie tajny
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".