Rozłam na prawicy: Mateusz Morawiecki powołuje własny klub w Sejmie
Były premier Mateusz Morawiecki zdecydował o utworzeniu nowego klubu parlamentarnego, wywołując gwałtowną reakcję dotychczasowych środowisk politycznych. Serwis DoRzeczy.pl informuje o fali krytyki ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie szczędzą pod adresem lidera nowej formacji gorzkich słów.
Jak donosi portal DoRzeczy.pl, decyzja byłego szefa rządu o powołaniu odrębnego klubu w Sejmie wywołała niedowierzanie w szeregach jego macierzystej partii. Przemysław Czarnek skwitował te doniesienia krótkim stwierdzeniem, że są one niemożliwe, co oddaje skalę zaskoczenia i chaosu panującego wewnątrz największego ugrupowania opozycyjnego. Dla polskiej racji stanu, wymagającej silnej i skonsolidowanej opozycji, takie pęknięcia są sygnałem alarmującym, o czym informowaliśmy analizując narastający rozłam w PiS.
Jeszcze ostrzej do działań Mateusza Morawieckiego odniósł się Tobiasz Bocheński. Polityk ten, komentując ruch byłego premiera, użył dosadnego określenia Zdradzeusz, co jednoznacznie wskazuje na rozpad elementarnego zaufania wewnątrz dotychczasowego obozu Zjednoczonej Prawicy. Atmosfera w parlamencie gęstnieje, a personalne ataki zastępują merytoryczną dyskusję o bezpieczeństwie i suwerenności państwa.
| Ugrupowanie | Poparcie |
|---|---|
| Koalicja Obywatelska | 29,3% |
| Prawo i Sprawiedliwość | 22,3% |
| Konfederacja | 13,5% |
| KKP | 9,2% |
Źródło: na podstawie danych redakcyjnych
Sytuacja ta wpisuje się w szerszy trend destabilizacji na prawicy, o czym informowaliśmy już w tekstach takich jak Rozłam w PiS staje się faktem. Wąsik i Kamiński reagują na kryzys czy Konfederacja zamyka drzwi przed uciekinierami z PiS. Twarde stanowisko Wiplera. Procesy te zachodzą w momencie, gdy sondaże wskazują na spadek poparcia dla PiS do poziomu 22,3 procent, podczas gdy Koalicja Obywatelska utrzymuje prowadzenie z wynikiem 29,3 procent.
Z punktu widzenia polskiego interesu narodowego, każda fragmentaryzacja sił konserwatywnych osłabia zdolność państwa do skutecznego kontrolowania poczynań rządu. Procedura powołania klubu parlamentarnego wymaga zebrania co najmniej 15 posłów, co oznacza, że Morawiecki musi dysponować realną siłą przebicia. Jeśli ambicje personalne wezmą górę nad jednością, obóz patriotyczny czeka długa droga przez pustynię, na której największym wygranym będzie obecna koalicja rządząca.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaRomanowski w Naddniestrzu? Mołdawia reaguje na doniesienia o byłym wiceministrze
- PolitykaSamorządowa ofensywa Mateusza Morawieckiego. Prezydent Kalisza dołącza do Rozwój Plus
- PolitykaRozłam w PiS. Pałac Prezydencki apeluje o jedność i wspólne listy do Senatu
- PolitykaMaciej Berek kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego. Tusk traci „prawą rękę”
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
niby racja, ze partia krancowo potrzebuje swiezej krwi i nowych struktur, ale czy on serio mysli, ze z tymi swoimi bankowymi manierami pociagnie za soba kogokolwiek poza paru kolegami z ministerstw. ciekawe, na ile mu te sondaze spadna, jak sie elektorat dowie, ze teraz trzeba wybierac miedzy zdrada a sypiacym sie betonem