Prezydent ma dwa dni na decyzję w sprawie lex szarlatan. Ustawa budzi kontrowersje
Prezydent Karol Nawrocki staje przed kluczową decyzją w sprawie nowelizacji ustawy o prawach pacjenta, określanej mianem „lex szarlatan”. Serwis DoRzeczy.pl wskazuje, że akt ten nie spełnia standardów państwa prawa i powinien zostać zawetowany.
Na łamach portalu DoRzeczy.pl pojawiły się argumenty za odrzuceniem nowej regulacji, która w teorii ma walczyć z pseudomedycyną. Według publicystów, prezydent Karol Nawrocki powinien odesłać ustawę o zmianie ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta do ponownego rozpatrzenia przez Sejm lub skierować ją do kontroli prewencyjnej w Trybunale Konstytucyjnym. Czas na podjęcie tej decyzji upływa za dwa dni, a stawka dotyczy fundamentalnych zasad ustrojowych.
Krytycy projektu wskazują, że problemem nie jest chęć ukrócenia wątpliwych praktyk medycznych, ale jakość legislacji. Zwraca się uwagę na fakt, że w Polsce brak jest jednolitej statystyki skarg na działalność paramedyczną oraz tzw. dezinformację medyczną. Bez twardych danych o skali zjawiska, wprowadzanie restrykcyjnych przepisów przypomina walkę z cieniem, która może uderzyć w wolność obywatelską.
W debacie publicznej pojawiają się jednak głosy odmienne. Serwis DoRzeczy.pl przywołuje analizę Kacpra Góreckiego z Klubu Jagiellońskiego, w której autor przyznaje, że choć ustawa ma poważne wady, to prezydent powinien ją podpisać, aby zrobić porządek z praktykami pseudomedycznymi. Taki podział opinii pokazuje, że środowiska konserwatywne są rozdarte między chęcią ochrony pacjentów a obroną standardów tworzenia prawa.
Z punktu widzenia racji stanu, podpisywanie bubli prawnych pod presją szlachetnych haseł jest drogą donikąd. Państwo polskie nie może pozwalać na legislację opartą na demagogii, zwłaszcza gdy dotyczy ona tak wrażliwej sfery jak zdrowie i wolność słowa. Skoro urzędnicy nie potrafią przedstawić rzetelnych statystyk dotyczących rzekomego zagrożenia, to rozszerzanie kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta o walkę z dezinformacją budzi uzasadniony niepokój o bezpieczeństwo prawne obywateli.
Warto przypomnieć, że prezydenckie weto jest standardowym narzędziem weryfikacji jakości pracy parlamentu, który w ostatnim czasie mierzy się z wyzwaniami takimi jak gigantyczny deficyt budżetowy czy wdrażanie unijnych parytetytów. Decyzja o zablokowaniu „lex szarlatan” byłaby jasnym sygnałem, że w Warszawie o prawie decydują fakty i konstytucja, a nie emocjonalne kampanie medialne. Czekamy, czy prezydent wybierze rolę strażnika praworządności, czy ulegnie doraźnej presji.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaPrzydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińska
- PolitykaPiS składa projekt zakazu sprzedaży alkoholu w opakowaniach poniżej pół litra
- PolitykaKanał Zero publikuje nagrania: Kołodziejczak miał proponować narkotyki i pieniądze za nagrania seksu
- PolitykaKomisja Wenecka przyjęła opinię ws. TK i uprawnień prezydenta, dokument na razie tajny
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
za moich czasów to się szło do zielarza i nikomu korona z głowy nie spadła, a teraz chcą nam urzędnicy dyktować w co mamy wierzyć i jak się leczyć. przecież to jest zwykły zamach na wolność człowieka pod płaszczykiem dbania o zdrowie, a pan prezydent jak to podpisze to pokaże że ma za nic zwykłego obywatela. odważysz się jeden z drugim głośno powiedzieć że to prawo jest bublem czy dalej będziecie potulnie czekać aż wam zakażą wszystkiego co nie pasuje do tabelki w ministerstwie?