Nowy pakt obronny w Mekce. Turcja, Arabia Saudyjska i Pakistan rzucają wyzwanie NATO
Przywódcy Turcji, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu podpisali w Mekce pakt obronny oparty na zasadzie wzajemnej pomocy wojskowej. Sojusz ten, dysponujący potencjałem milionowych armii, staje się realną przeciwwagą dla wpływów Zachodu i NATO w regionie.
Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, w Mekce doszło do podpisania przełomowego porozumienia między trzema mocarstwami świata islamskiego. Liderzy Turcji, Arabii Saudyjskiej oraz Pakistanu zawiązali pakt obronny, który w swojej konstrukcji bezpośrednio nawiązuje do zachodnich standardów bezpieczeństwa zbiorowego. Dokument zawiera bowiem zapisy zbliżone do słynnego art. 5 traktatu waszyngtońskiego, co w praktyce oznacza deklarację wspólnej obrony w przypadku agresji na któregokolwiek z sygnatariuszy.
Nowa architektura bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie i w Azji Południowej nie powstała w próżni. Jest to bezpośrednia odpowiedź na zacieśniającą się współpracę wojskową innego bloku państw: Indii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Izraela. Rywalizacja tych dwóch osi wpływów może trwale zmienić układ sił na świecie, spychając dotychczasowe gwarancje bezpieczeństwa oferowane przez USA i NATO na dalszy plan.
Potencjał nowego sojuszu jest trudny do przecenienia, zwłaszcza w wymiarze czysto militarnym. Porozumienie może być w przyszłości rozszerzane na kolejne kraje arabskie, co otworzyłoby drogę do stworzenia bloku dysponującego armiami liczącymi miliony żołnierzy. Dla państw europejskich, w tym Polski, oznacza to konieczność redefinicji postrzegania stabilności południowej flanki i szlaków handlowych, które stają się polem gry graczy niekoniecznie sprzyjających interesom Brukseli czy Waszyngtonu.
W czasie gdy globalna mapa bezpieczeństwa przechodzi tak gwałtowne zmiany, polska scena polityczna pozostaje pogrążona w wewnętrznych sporach. Zamiast debaty o strategicznych skutkach powstania nowego bloku militarnego, 15 sierpnia obserwowaliśmy festiwal wzajemnych oskarżeń. Premier Donald Tusk wykorzystał Święto Wojska Polskiego do ataków na prezydenta Nawrockiego i politycznych oponentów, co relacjonowaliśmy w tekstach dotyczących zarzutów o zdradę i blokowanie miliardów.
Podczas gdy polscy politycy kłócą się o wpadki na defiladach, w Mekce zapadły decyzje, które realnie uderzają w dotychczasowy monopol NATO na gwarantowanie pokoju. Powstanie tak potężnego bloku militarnego poza strukturami zachodnimi to sygnał, że centrum decyzyjne świata przesuwa się coraz dalej od Warszawy. Bez silnej, zjednoczonej wokół racji stanu armii, Polska pozostanie jedynie biernym obserwatorem zmian, za które przyjdzie nam zapłacić rosnącą ceną braku stabilności międzynarodowej.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sądu
- PolitykaBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana
- PolitykaPSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów
- PolitykaCzarnek żąda testów narkotykowych dla członków Rady Ministrów
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Te miliony żołnierzy na papierze wyglądają groźnie, dopóki nie sprawdzi się, że sam Pakistan ma 200 głowic nuklearnych, o których w pakcie cisza. Ktoś naprawdę wierzy, że Turcja z NATO zaryzykuje konflikt atomowy dla Arabii Saudyjskiej, czy to tylko kolejna ustawka pod publiczkę?