Gigantyczna szkoda w Orlenie. Akt oskarżenia za 1,5 miliarda złotych strat na ropieNawrocki podsumowuje rok prezydentury. Zajączkowska-Hernik chwali asertywnośćPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowejGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?Gigantyczna szkoda w Orlenie. Akt oskarżenia za 1,5 miliarda złotych strat na ropieNawrocki podsumowuje rok prezydentury. Zajączkowska-Hernik chwali asertywnośćPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowejGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?

NIK alarmuje: Warszawiacy mieszkają na „bombach ekologicznych” przez zaniechania ratusza

Najwyższa Izba Kontroli obnażyła rażącą nieskuteczność władz Warszawy w identyfikacji skażonych gruntów, na których masowo powstają nowe osiedla mieszkaniowe. Chaos kompetencyjny i brak nadzoru sprawiły, że nabywcy nieruchomości o trujących substancjach w ziemi dowiadują się często dopiero po przeprowadzce.

Warszawski ratusz pod wodzą Prezydenta m.st. Warszawy kompletnie poległ na odcinku dbania o bezpieczeństwo ekologiczne mieszkańców stolicy. Najnowszy raport NIK wskazuje, że obowiązki w zakresie identyfikacji historycznych zanieczyszczeń ziemi zrzucono na barki dzielnic, nad którymi nikt nie sprawował realnej kontroli. W efekcie inwestycje mieszkaniowe i publiczne wyrastały na terenach poprzemysłowych bez rzetelnej weryfikacji stanu podłoża.

Sytuacja jest alarmująca, gdyż na terenach takich jak Ursus czy Praga-Północ dochodziło do zatajania istnienia szkodliwych substancji. Inwestorzy, chcąc uniknąć gigantycznych kosztów remediacji, czyli neutralizacji metali ciężkich i rakotwórczych węglowodorów, nie zgłaszali skażenia do rejestrów. Brak audytów ze strony miasta sprawił, że urzędnicy nie mieli pojęcia o skali zagrożenia, co uniemożliwiło Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wpisanie tych terenów do oficjalnego wykazu zanieczyszczeń.

Kontrola doraźna z 2025 roku potwierdziła, że błędy wykazane już w 2018 roku nie zostały naprawione. Mimo dwukrotnej zmiany Studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego, ratusz nie uwzględnił w dokumentach terenów skażonych, dopuszczając tam zabudowę. To uderza bezpośrednio w rację stanu, jaką jest ochrona zdrowia obywateli przed wpływem metali ciężkich czy substancji niebezpiecznych dla ujęć wody pitnej.

Izba wystawiła negatywną ocenę działaniom burmistrzów Ursusa i Pragi-Północ za okres od 2018 do sierpnia 2025 roku. Brak rzetelnego rozpoznania ryzyk i niekompletne wykazy zanieczyszczeń to dowód na urzędniczą opieszałość, za którą płacą warszawiacy, narażając własne zdrowie w imię deweloperskich zysków i biurokratycznego bezwładu.

Źródło: nik.gov.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

poldek72

lemingi z warszawki kupują apartamenty na gnojowisku za miliony a ratusz tylko zaciera ręce i liczy kase od deweloperów. serio myśleliście że im zależy na waszym zdrowiu jak tam tylko tabelki w excelu sie zgadzają? ciekawe kto z was ma odwage sprawdzić co ma pod podłogą czy dalej będziecie udawać że jest prestiżowo?

romek_68

poldek72 ma racje a najgorsze ze ja na to ich nierobstwo i pensje urzędasów płace w podatkach a oni nawet ziemi pod blokiem nie sprawdzą. ciekawe kto z ratusza dostał w łape za przymykanie oka na ten syf bo przecież za darmo nikt takich przekrętów nie klepie... założymy się że nikomu włos z głowy nie spadnie?