NIK alarmuje: Państwo teoretyczne na Pomorzu. Samowole budowlane poza kontrolą
Instytucje odpowiedzialne za porządek i ład przestrzenny w województwie pomorskim kompletnie skapitulowały przed falą nielegalnych inwestycji. Najnowsza kontrola NIK ujawnia rażącą bierność urzędników, która doprowadziła do degradacji terenów atrakcyjnych turystycznie i zagrożenia dla środowiska.
Urzędnicy samorządowi oraz nadzór budowlany w województwie pomorskim wykazali się zdumiewającą bezczynnością wobec postępującej fali samowoli budowlanych. Kontrola NIK przeprowadzona w okresie od stycznia 2020 do sierpnia 2025 roku wykazała, że organy państwowe nie działały ani prawidłowo, ani skutecznie, pozwalając na niekontrolowane zabudowywanie najcenniejszych przyrodniczo terenów. Skala zjawiska jest porażająca – tylko w 2024 roku inwentaryzacja z powietrza na terenie gmin Władysławowo i Krokowa pozwoliła zidentyfikować aż 1044 potencjalne samowole budowlane.
W samym 2025 roku inspektorzy NIK ujawnili 104 przypadki podejrzenia nielegalnych inwestycji w sześciu pomorskich gminach, co stanowi zaledwie wierzchołek góry lodowej. Nieprawidłowości nie dotyczyły wyłącznie gruntów prywatnych; nielegalne obiekty powstawały nawet na działkach należących do gmin. Problem narastał latem, gdy właściciele nieruchomości, chcąc ominąć przepisy, masowo stawiali obiekty pozornie tymczasowe, takie jak domki letniskowe czy przyczepy kempingowe, często w miejscach pozbawionych infrastruktury do odbioru nieczystości.
Brak systemowych działań ze strony powiatowych inspektorów nadzoru budowlanego oraz starostw doprowadził do sytuacji, w której kontrole miały charakter wyłącznie reaktywny lub doraźny. Starostwa nie planowały nadzoru nad wykorzystaniem gruntów rolnych i nieruchomości Skarbu Państwa, co sprzyjało ich użytkowaniu niezgodnie z przeznaczeniem. W przypadkach, gdy już wszczynano postępowania, procedury ciągnęły się latami, a nakazy rozbiórki nie były egzekwowane, co de facto sankcjonowało bezprawie.
W archiwach serwisu PrawicaPolska.pl wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na postępujący demontaż porządku publicznego i chaos w zarządzaniu zasobami państwowymi. Temat ten powracał w naszych materiałach, m.in. przy okazji analizowania zmian w przepisach o swobodzie na wodach czy nowych opłatach uderzających w żeglarzy, co pokazuje szerszy trend wprowadzania restrykcji tam, gdzie państwo szuka wpływów, przy jednoczesnej niemocy w egzekwowaniu elementarnego ładu przestrzennego. Mechanizm ten jest szczególnie widoczny na terenach turystycznych, gdzie brak współpracy między gminami a nadzorem budowlanym tworzy lukę prawną wykorzystywaną przez nieuczciwych inwestorów, o czym informowaliśmy przy okazji wprowadzania restrykcji dla żeglarzy.
Działania urzędników w powiatach puckim, kościerskim i chojnickim to jaskrawy przykład abdykacji państwa z jego podstawowych funkcji ochronnych. Pozwalanie na wieloletnie trwanie samowoli otwiera drogę do ich legalizacji w trybie uproszczonym po 20 latach, co pozwala uniknąć standardowej procedury i opłat. Jeśli polska racja stanu ma oznaczać silne państwo dbające o wspólne dziedzictwo i krajobraz, to patologia opisana przez NIK wymaga natychmiastowego wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec winnych zaniechań.
Źródło: nik.gov.pl
Powiązane
- PolitykaAptekarze biorą sprawy w swoje ręce. Projekt ustawy o praktykach zawodowych trafił do MZ
- Polityka"Fantastycznie". Mentzen wbija szpilę gen. Kukule przed defiladą 15 sierpnia
- PolitykaEwakuacja do TK? Maciej Berek odchodzi z rządu, w koalicji narasta wściekłość
- PolitykaMarcin Romanowski w Naddniestrzu? Burza po doniesieniach o liście do warszawskiego sądu
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
nik alarmuje a urzednicy pewnie pili kawke z inwestorami i udawali ze nie widza tych kolosów pod nosem. zaraz sie okaze ze te wszystkie papiery poginely w niewyjasnionych okolicznosciach i nikt nikomu nic nie zrobi. ktos z was powaznie wierzy ze te rudery kiedys polskie prawo rozbierze?