Morawiecki o sprawie Kacprzyka: To ochrona interesów mafii żerującej na pieniądzach Polaków
Mateusz Morawiecki oskarża polityków Koalicji Obywatelskiej o budowę systemu „dojenia polskiego państwa” w oparciu o karierę młodego lekarza Dawida Kacprzyka. Serwis DoRzeczy.pl ujawnił powiązania radnego KO z wpływowymi postaciami samorządu lekarskiego i parlamentu.
Dawid Kacprzyk, radny KO w warszawskim Ursusie i szef młodzieżówki Nowa Generacja, miał korzystać z protekcji wpływowych polityków partii rządzącej, co umożliwiło mu błyskawiczną karierę medyczną mimo braku specjalizacji. Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, w sprawę zamieszani są senator KO Agnieszka Gorgoń-Komor oraz jej mąż Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Według ustaleń medialnych, para miała aranżować Kacprzykowi spotkania z władzami samorządu lekarskiego, promować go w mediach oraz angażować w prestiżowe projekty naukowe i organizacyjne.
Nie tylko mieli patronować złotemu dziecku Platformy, ale i promować je na wszelkie sposoby. Nie dziwi w takim razie, że mija właśnie 60. dzień od kiedy Kacprzyk nie został zatrzymany i przesłuchany. To nie zwykła niekompetencja. To ochrona interesów mafii żerującej na pieniądzach Polaków
Mateusz Morawiecki
Szczególne kontrowersje budzi fakt, że Kacprzyk, nie posiadając pełnych kwalifikacji specjalistycznych, pełnił funkcje koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym oraz zastępcy koordynatora w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Dziennikarskie śledztwo wykazało również rażące nieprawidłowości w jego dyscyplinie pracy. 30 kwietnia 2025 roku młody lekarz wystąpił w TVP3 Warszawa w czasie, gdy według oficjalnej dokumentacji szpitalnej powinien pełnić całodobowy dyżur. Załatwienie tego występu przypisuje się Klaudiuszowi Komorowi, który mimo zaprzeczeń miał interweniować w tej sprawie u służb prasowych NIL.
| Ugrupowanie | Poparcie |
|---|---|
| Koalicja Obywatelska | 29.3% |
| Prawo i Sprawiedliwość | 22.3% |
| Konfederacja | 13.5% |
| KKP | 9.2% |
Źródło: OGB
Mateusz Morawiecki ostro skomentował te doniesienia, wyliczając, że mija właśnie 60. dzień, od kiedy Kacprzyk nie został zatrzymany ani przesłuchany przez odpowiednie służby. Były premier wprost nazywa tę sytuację ochroną interesów mafii, która żeruje na publicznych środkach. Współpraca Kacprzyka z małżeństwem Komorów obejmowała także sferę naukową – senator Gorgoń-Komor widnieje jako współautorka pracy naukowej z marca 2024 roku, pod którą podpisał się również Kacprzyk, mimo że polityk KO twierdzi, iż występowała tam wyłącznie w roli lekarza.
Systemowa pomoc dla złotego dziecka Platformy obejmowała nawet organizację Światowego Zjazdu Polonijnych Środowisk Medycznych w listopadzie 2025 roku, gdzie Kacprzyk zasiadał w komitecie organizacyjnym pod przewodnictwem Klaudiusza Komora. Choć Komorowie zaprzeczają, by byli promotorami młodego działacza, fakty wskazują na gęstą sieć powiązań między polityką a stanowiskami w służbie zdrowia. To kolejny dowód na to, że w strukturach obecnej koalicji lojalność partyjna bywa cenniejsza niż procedury bezpieczeństwa pacjentów na oddziałach ratunkowych.
W kontekście ostatnich sondaży, w których KO notuje 29,3 proc. poparcia, a PiS 22,3 proc., sprawa Kacprzyka staje się testem wiarygodności dla organów ścigania podległych obecnej władzy. Zjawisko to wpisuje się w szerszy obraz walki o wpływy w instytucjach państwowych, o czym pisaliśmy również w kontekście sporów o obsadę Trybunału Konstytucyjnego. Brak reakcji prokuratury na udokumentowane przypadki opuszczania dyżurów i błyskawicznych awansów politycznych nominatów podważa elementarne poczucie sprawiedliwości. Państwo, które pozwala na takie praktyki, przestaje chronić obywateli, a zaczyna służyć partyjnej nomenklaturze.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sądu
- PolitykaBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana
- PolitykaPSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów
- PolitykaCzarnek żąda testów narkotykowych dla członków Rady Ministrów
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
wszyscy wiedzieli jak to działa w tych radach, ale żeby aż tak bezczelnie w godzinach pracy do telewizji latać, a wy dalej myślicie że tu o pacjentów komuś
skoro ten specjalista od siedmiu boleści brał za jeden dyżur w tvp tyle, co pielęgniarka za 160 godzin w miesiącu, to o czym my tu rozmawiamy, czekam aż ktoś policzy te wszystkie godziny lewe co mu do protokołu wpisali