Miller o nowym układzie sił: Sojusz PiS z Braunem dla odzyskania władzy
Były premier Leszek Miller prognozuje zjednoczenie rozbitej prawicy pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego w celu przejęcia rządu. Zdaniem polityka, nawet głębokie podziały ustąpią miejsca pragmatyce walki o wpływy i chęci rewanżu na obecnej koalicji rządzącej.
Serwis DoRzeczy.pl informuje o zaskakującej analizie politycznej Leszka Millera dotyczącej przyszłości polskiej prawicy. Były szef SLD ocenił na antenie Polsat News, że obecna fragmentacja obozu konserwatywnego nie musi oznaczać trwałego zwycięstwa Platformy Obywatelskiej. Miller wskazuje, że po wyborach może dojść do szerokiego porozumienia, które obejmie zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i ugrupowania Grzegorza Brauna oraz Mateusza Morawieckiego.
Kaczyński powie to, co przed chwilą mówiłem. Dla dobra ojczyzny, Polski się jednoczy po to, żeby przejąć władzę i pokazać jak się naprawdę rządzi, a w skrytości, żeby wziąć rewanż na Donaldzie Tusku i całej jego grupie
były premier Leszek Miller
Fundamentem tych przewidywań jest definitywny rozłam wewnątrz partii Jarosława Kaczyńskiego. W sierpniu br. z szeregów PiS usunięto posłów, którzy utworzyli klub parlamentarny Rozwój Plus pod egidą byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Zgodnie z orzeczeniem z 13 sierpnia, parlamentarzyści ci dopuścili się ciężkiego naruszenia statutu partii, który nakazuje kandydatom wybranym z list PiS przynależność do macierzystego klubu.
Mimo personalnych tarć i formalnych wykluczeń, Leszek Miller uważa, że chęć powrotu do władzy okaże się silniejsza niż wzajemne animozje. Według niego PiS, który wygrał poprzednie wybory, ale nie miał zdolności koalicyjnej, teraz może ją odzyskać poprzez sojusze z mniejszymi podmiotami prawicowymi. W ocenie byłego premiera, zsumowanie mandatów PiS, obu frakcji Konfederacji oraz środowiska Morawieckiego mogłoby dać więcej niż 230 mandatów w Sejmie.
Z punktu widzenia polskiej racji stanu, kluczowa staje się stabilność przyszłego rządu i jasność deklaracji wyborczych. Podczas gdy obecna koalicja rządząca zajmuje się wewnętrznymi roszadami – o czym pisaliśmy w kontekście doniesień, że Hołownia może zostać ministrem bez teki – na prawicy trwa proces przegrupowania sił. Miller sugeruje, że obecne kłótnie są jedynie teatrem przedwyborczym, a po głosowaniu nastąpi szybkie zjednoczenie pod hasłami dobra kraju.
Dla wyborcy konserwatywnego istotne jest, czy te taktyczne sojusze przełożą się na realne bezpieczeństwo granic i ochronę portfeli Polaków, czy będą jedynie narzędziem politycznej zemsty. Choć sondaże dają obecnie przewagę Koalicji Obywatelskiej, rozdrobnienie prawicy paradoksalnie otwiera drogę do budowy szerszego frontu przeciwko obecnej władzy. Ostatecznie o kształcie rządu zdecyduje zdolność do odrzucenia partyjnych egoizmów na rzecz skutecznego zarządzania państwem.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaBocheński o Kornelu Morawieckim. Ostra reakcja środowiska Rozwoju Plus
- PolitykaWilla, Mercedes i Tajlandia. Prokuratura Europejska uderza w posła Wojciecha Króla
- PolitykaPolicja przed Trybunałem Konstytucyjnym. Media: Bogdan Święczkowski ma zostać zablokowany
- PolitykaKoniec z kominami płacowymi w szpitalach. Rząd uderza w kontrakty lekarskie
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".