NIK uderza w prezydenta Nawrockiego. Spór o 55 tys. zł za pokój gościnny w IPNPrawie 9 miliardów złotych w portfelu Mirbudu. Infrastruktura napędza polskiego gigantaNiemiecki negacjonizm wokół rzezi Woli. Szokujące wpisy i reakcja Instytutu PileckiegoEsaliens TFI zwiększa zaangażowanie w Torpol. Fundusze kontrolują blisko 9 proc. głosówUjawniono kulisy cyberataku na polską energetykę. Uderzono w 30 obiektów OZESzwecja i Finlandia wznawiają połączenie kolejowe. Strategiczna linia po 38 latachNIK uderza w prezydenta Nawrockiego. Spór o 55 tys. zł za pokój gościnny w IPNPrawie 9 miliardów złotych w portfelu Mirbudu. Infrastruktura napędza polskiego gigantaNiemiecki negacjonizm wokół rzezi Woli. Szokujące wpisy i reakcja Instytutu PileckiegoEsaliens TFI zwiększa zaangażowanie w Torpol. Fundusze kontrolują blisko 9 proc. głosówUjawniono kulisy cyberataku na polską energetykę. Uderzono w 30 obiektów OZESzwecja i Finlandia wznawiają połączenie kolejowe. Strategiczna linia po 38 latach

Koniec eldorado? Resort zdrowia chce ograniczyć pensje lekarzy do 76,8 tys. zł

Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie górnego limitu wynagrodzeń dla medyków, który przy zwiększonym wymiarze pracy nie przekroczy ok. 76,8 tys. zł brutto. Nowe regulacje, o których informuje serwis Bankier.pl, trafiły już do projektu ustawy skierowanej do konsultacji społecznych.

Jak donosi Bankier.pl, wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski przedstawił propozycję sztywnych ram finansowych dla środowiska medycznego podczas spotkania z dziennikarzami. Według założeń resortu maksymalne wynagrodzenie za etat ma wynieść około 58 tys. zł brutto, co w skali roku daje kwoty niedostępne dla przeważającej większości Polaków pracujących w innych sektorach gospodarki. Państwo, które powinno stać na straży efektywnego wydatkowania publicznych środków, po latach puszczania pensji lekarskich samopas, próbuje teraz odzyskać kontrolę nad budżetami szpitali.

Proponowane ograniczenia mają być jeszcze bardziej rygorystyczne dla osób pracujących powyżej standardowego etatu, gdzie sufit wynagrodzenia ustalono na poziomie ok. 76,8 tys. zł brutto. Wiceminister Maciejewski potwierdził we wtorek, że takie zapisy znalazły się w projekcie ustawowym, co sugeruje determinację rządu w próbie zahamowania spirali płacowej w służbie zdrowia. Choć kwoty te wciąż mogą uchodzić za astronomiczne, samo wprowadzenie limitu jest sygnałem, że resort dostrzegł problem drenowania finansów publicznych przez wąską grupę zawodową.

Zgodnie z polską procedurą legislacyjną, po zakończeniu etapu konsultacji projekt ustawy trafi pod obrady Rady Ministrów, a następnie zostanie skierowany do Sejmu. To tam rozstrzygnie się, czy biurokracja ministerstwa ugnie się pod spodziewanym naciskiem lekarskich korporacji, czy też twardo utrzyma kurs na limitowanie wypłat. Czytelnik PrawicaPolska.pl musi mieć świadomość, że każda złotówka wydana ponad miarę na pensje to mniej środków na nowoczesny sprzęt i realne bezpieczeństwo zdrowotne obywateli.

W naszych wcześniejszych materiałach, takich jak Donald Tusk wymusza korektę przepisów o najmie krótkoterminowym czy Szłapka atakuje prezydenta Nawrockiego. Kuriozalne zarzuty o ceny paliw, regularnie analizujemy chaos decyzyjny obecnej ekipy rządzącej oraz próby łatania dziur budżetowych kosztem różnych grup społecznych. Temat wynagrodzeń w sferze budżetowej i ich wpływu na stabilność państwa jest stale obecny w naszych publikacjach, których w tej sekcji w ciągu ostatnich 30 dni ukazało się 40.

Pytanie o zasadność tak wysokich limitów pozostaje otwarte, zwłaszcza gdy zestawimy je z kondycją polskiego systemu ochrony zdrowia i długimi kolejkami do specjalistów. Państwo musi wymagać odpowiedzialności od najlepiej zarabiających grup zawodowych, szczególnie gdy ich dochody są finansowane bezpośrednio ze składek i podatków wypracowanych przez ogół narodu. Czas skończyć z polityką ustępstw, która promuje partykularne interesy kosztem racji stanu i stabilności finansowej kraju.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

zdzisiek_emeryt

I tak im to nie przejdzie, bo zaraz znajdą furtkę przez kontrakty albo dodatki za dyżury. W tym kraju od lat tylko udaje się reformy, a na końcu i tak pacjent zostaje z niczym w kolejce. Naprawdę wierzycie, że ktokolwiek z góry odważy się realnie uderzyć po kieszeni grupę, która trzyma cały ten system za gardło?

stary_kadrowiec

W szpitalach powiatowych to fikcja, bo tam już teraz brakuje ludzi i dyrektorzy płacą ryczałtem za samą gotowość, żeby oddziału nie zamknęli. Jak wprowadzą ten sufit, to lekarze po prostu rzucą te resztki etatów i przejdą masowo na b2b, gdzie żadne ministerialne widełki nie sięgają. Naprawdę myślicie, że resort ma jakiekolwiek przełożenie na stawki rynkowe w małych miastach?