Polacy wybierają niezależność: na każde 100 zamkniętych firm powstaje 147 nowychTego dnia w historii Polski: 9 sierpnia. Zwycięstwo pod Chocimiem i heroizm obrońców GrodnaJasna Góra obchodzi 644. rocznicę fundacji. Historia polskiej twierdzy duchowejGibała deklasuje rywali w Krakowie. Sondaż przed przedterminowymi wyboramiWołodymyr Zełenski żąda od Europy większych pieniędzy i licencji na produkcję broniKoniec z błędami w e-receptach. Centrum E-Zdrowia wprowadza blokady od 13 wrześniaPolacy wybierają niezależność: na każde 100 zamkniętych firm powstaje 147 nowychTego dnia w historii Polski: 9 sierpnia. Zwycięstwo pod Chocimiem i heroizm obrońców GrodnaJasna Góra obchodzi 644. rocznicę fundacji. Historia polskiej twierdzy duchowejGibała deklasuje rywali w Krakowie. Sondaż przed przedterminowymi wyboramiWołodymyr Zełenski żąda od Europy większych pieniędzy i licencji na produkcję broniKoniec z błędami w e-receptach. Centrum E-Zdrowia wprowadza blokady od 13 września

Komisja Zdrowia zamyka drzwi przed obywatelami. Lewica forsuje zmiany w ukryciu?

Sejmowa Komisja Zdrowia podjęła skandaliczną decyzję o wykluczeniu strony społecznej z prac nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Serwis DoRzeczy.pl alarmuje, że radykalny projekt Lewicy ma zostać przepchnięty bez udziału świadków i merytorycznej dyskusji z obywatelami.

Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, jutrzejsze posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia odbędzie się z całkowitym pominięciem przedstawicieli strony społecznej. Przedmiotem obrad ma być projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości, jednak dostęp dla organizacji i ekspertów spoza parlamentu został zablokowany. Taka praktyka budzi uzasadnione podejrzenia o chęć uniknięcia krytyki wobec kontrowersyjnych zapisów forsowanych przez lewicowe środowiska.

Głos w sprawie ograniczenia jawności prac parlamentarnych zabrał Adam Abramowicz, który wprost stawia pytania o intencje wnioskodawców oraz przewodniczącej komisji. Wskazuje on na ryzyko wprowadzania szkodliwych rozwiązań w trybie, który uniemożliwia społeczną kontrolę nad procesem legislacyjnym. Brak transparentności przy ustawie dotykającej tak istotnych kwestii jak wychowanie w trzeźwości jest sygnałem alarmującym dla każdego, komu bliska jest idea sprawnego i otwartego państwa.

Zgodnie z procedurą parlamentarną, po zakończeniu prac w komisji projekt trafia pod głosowanie na sali plenarnej, a następnie do Senatu. Wykluczenie ekspertów i społeczników już na etapie komisji to klasyczny mechanizm „domykania systemu”, w którym ideologiczny dyktat zastępuje rzetelną debatę o skutkach nowych regulacji. Jeśli rozwiązania są dobre dla Polaków, to nie ma powodu, by ukrywać je przed opinią publiczną za zamkniętymi drzwiami sejmowych sal.

Temat ograniczania dostępu do debaty i prób politycznego nacisku w organach sejmowych regularnie pojawia się w naszych materiałach, czego przykładem był tekst pt. Atak na szefa NBP trwa. Komisja chce wniosku o Trybunał Stanu bez zeznań prezesa. W ciągu ostatnich 30 dni opublikowaliśmy 50 artykułów w tej rubryce, monitorując działania władzy, które uderzają w standardy demokratycznej kontroli. Brak transparentności staje się niebezpiecznym wzorcem obecnej koalicji, co widać przy kolejnych projektach ustaw, o czym informowaliśmy przy okazji blokowania zeznań prezesa NBP.

Zamiast merytorycznej dyskusji o zdrowiu publicznym, otrzymujemy polityczny teatr za zamkniętymi drzwiami. Forsowanie radykalizmów Lewicy bez wysłuchania głosu społeczeństwa to jawne lekceważenie wyborców i naruszenie dobrych obyczajów legislacyjnych. Państwo silne to państwo, które nie boi się argumentów własnych obywateli – tutaj jednak widać jedynie strach przed konfrontacją z faktami.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

stary_gastronom

Zapomnieli dodać, że te same przepisy uderzą rykoszetem w małe, rodzinne winnice, które ledwo zipią przez biurokrację. Skoro wyrzucają ekspertów za drzwi, to znaczy, że tabelki w Excelu przestały im się zgadzać z ideologią. Kto następny dostanie zakaz wstępu do Sejmu, jak tylko zacznie zadawać niewygodne pytania o koszty?

marian_pilarz

naiwniacy myślą, że to dla ich zdrowia, a tu chodzi o zwykły ideologiczny but i domykanie systemu bez niewygodnych pytań. zobaczycie jak szybko te standardy przeniosą na inne dziedziny waszego życia, skoro teraz nawet nie mają odwagi spojrzeć obywatelowi w oczy