Gen. Polko o Romanowskim w Naddniestrzu: Skrajne zagrożenie dla Polski
Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski wysłał wniosek o list żelazny z Tyraspola, stolicy prorosyjskiego Naddniestrza. Gen. Roman Polko alarmuje na łamach DoRzeczy.pl, że obecność polityka w strefie rosyjskich wpływów to sytuacja skrajnie niebezpieczna dla państwa.
Portal DoRzeczy.pl ujawnił, że korespondencja Marcina Romanowskiego do Sądu Okręgowego w Warszawie została nadana w Tyraspolu. Fakt ten wywołał natychmiastową reakcję ekspertów od bezpieczeństwa. Były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko ocenia, że dla rosyjskich służb były wiceminister jest absolutną kopalnią wiedzy, a posiadane przez niego informacje stanowią dla przeciwnika „gotową bazę operacyjną”.
Mówmy o tym głośno: tego typu działania są w gruncie rzeczy zdradą państwa i tutaj nie mam najmniejszej wątpliwości
gen. Roman Polko
Generał wskazuje na ogromny zakres wrażliwych danych, do których Romanowski miał dostęp z racji pełnionego urzędu. Mowa tu o szczegółowej wiedzy dotyczącej struktur i procedur państwowych, systemów teleinformatycznych, a także prowadzonych śledztw i personaliów funkcjonariuszy służb. Według gen. Polki ewentualny pobyt byłego wysokiego urzędnika na terytorium kontrolowanym przez FSB i lokalne KGB powinien oznaczać dla polskich służb kontrwywiadowczych najwyższy stan alarmu.
W ocenie byłego dowódcy GROM, pojawienie się Romanowskiego w Naddniestrzu nie może być dziełem przypadku. Polko zaznacza, że w tamtym regionie nikt nie przebywa bez wyraźnej zgody rosyjskich struktur. Istnieje realne ryzyko, że za ochronę i azyl w samym środku wrogiej infrastruktury wojennej trzeba zapłacić konkretnymi informacjami, co uderza bezpośrednio w architekturę bezpieczeństwa Rzeczypospolitej oraz naszą wiarygodność w strukturach NATO i UE.
Sprawa ta nabiera szczególnego znaczenia w kontekście głębokich przetasowań na scenie politycznej, takich jak niedawny rozłam na prawicy i usunięcie z PiS grupy 37 posłów wraz z Mateuszem Morawieckim. Gdy państwo zmaga się z wewnętrzną niestabilnością i zmianami w układzie sił, ucieczka byłego wiceministra pod skrzydła Kremla obnaża słabość procedur osłonowych. Bezpieczeństwo informacyjne Polski zostało wystawione na ciężką próbę, a cena za te zaniedbania może być mierzona w realnych stratach wywiadowczych.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- PolitykaMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sądu
- PolitykaBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana
- PolitykaPSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów
- PolitykaCzarnek żąda testów narkotykowych dla członków Rady Ministrów
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Generałowie straszą zdradą, a ja się pytam, jakim cudem człowiek z taką wiedzą przeszedł przez granicę jak przez masło. Albo nasze służby to kompletna amatorszczyzna, albo ktoś mu celowo machał na do widzenia, żeby mieć pretekst do grillowania opozycji. Kto następny złoży wniosek z Moskwy, żebyście wreszcie przejrzeli na oczy, jak ta gra jest prowadzona?