Grupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?Ekshumacje i archiwa tematami rozmów we Lwowie. Marcin Bosacki spotkał się z Iryną WereszczukSeniorzy z powiatu trzebnickiego stracili 240 tysięcy złotych. Oszustwo metodą na córkęSztuczna inteligencja pretekstem do zwolnień? Inwestorzy reagują entuzjazmemGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?Ekshumacje i archiwa tematami rozmów we Lwowie. Marcin Bosacki spotkał się z Iryną WereszczukSeniorzy z powiatu trzebnickiego stracili 240 tysięcy złotych. Oszustwo metodą na córkęSztuczna inteligencja pretekstem do zwolnień? Inwestorzy reagują entuzjazmem

Brukselska dyrektywa Women on Boards z podpisem prezydenta mimo zastrzeżeń

Prezydent Rzeczypospolitej podpisał ustawę wdrażającą unijną dyrektywę Women on Boards, otwierając drogę do systemowej ingerencji w składy zarządów spółek. Choć głowa państwa wskazała na poważne błędy w dokumencie, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek z satysfakcją przyjął tę decyzję.

Serwis DoRzeczy.pl poinformował, że prezydent podjął decyzję o podpisaniu ustawy implementującej unijne wytyczne dotyczące parytetów płci we władzach spółek. Mimo złożenia podpisu, głowa państwa nie szczędziła krytyki pod adresem nowych przepisów, wprost wytykając im poważne błędy. Taka postawa sugeruje, że mamy do czynienia z legislacją tworzoną pod dyktat Brukseli, która budzi wątpliwości nawet u najwyższego urzędnika w państwie.

Decyzję prezydenta z nieskrywanym entuzjazmem przyjął minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W swojej ocenie uznał podpisanie dokumentu za dobrą informację, co potwierdza determinację resortu we wdrażaniu unijnej agendy Women on Boards. Zgodnie z procedurą, po podpisaniu przez prezydenta ustawa zostanie opublikowana w Dzienniku Ustaw, co rozpocznie proces wymuszonych zmian kadrowych w największych polskich podmiotach gospodarczych.

Wprowadzanie parytetów to kolejny etap ograniczania suwerenności decyzyjnej polskich przedsiębiorstw na rzecz ideologicznych postulatów Unii Europejskiej. Temat ten regularnie powraca w naszych materiałach, czego przykładem był niedawny artykuł Brukselski dyktat w zarządach spółek. Ustawa Women on Boards wchodzi w życie. Nasza redakcja bacznie przygląda się procesowi, w którym unijne rozporządzenia i dyrektywy stają się nadrzędne wobec krajowej logiki gospodarczej, co budzi uzasadniony opór środowisk konserwatywnych, o czym szczegółowo informowaliśmy w naszej analizie unijnego dyktatu.

Podpisanie wadliwej ustawy pod presją unijnych terminów to niebezpieczny precedens dla polskiego porządku prawnego. Skoro prezydent sam dostrzega w tekście błędy, akceptacja takiego prawa uderza w powagę państwa i stabilność obrotu gospodarczego. Pozostaje mieć nadzieję, że poważne błędy, o których wspomniała głowa państwa, nie staną się fundamentem do dalszego demontażu merytokracji w polskich zarządach na rzecz brukselskiego inżynierstwa społecznego.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

inspektor_nadzoru

Pracowałem w radach nadzorczych przez dwadzieścia lat i wiem jedno: parytety na papierze to prosta droga do obsadzania stanowisk figurantami z klucza politycznego. Zamiast liczyć kompetencje, będziemy teraz liczyć punkty za płeć, a ucierpi na tym wyłącznie wynik finansowy i stabilność spółek. Czy ktoś z Państwa naprawdę wierzy, że to poprawi jakość zarządzania, czy to tylko kolejna synekura dla znajomych królika?

zdzich_pks

Szkoda strzępić języka na te wszystkie podpisy, bo i tak o wszystkim decydują w Brukseli, a nasi tylko potulnie przyklepują co im każą. Kto z was wierzy, że po tych zmianach w zarządach nagle wzrośnie wydajność, a nie tylko liczba znajomych królika na liście płac?