Romanowski w Naddniestrzu? Mołdawia reaguje na doniesienia o byłym wiceministrzeDrakońskie podwyżki na A2. GDDKiA ostrzega przed paraliżem dróg lokalnychSamorządowa ofensywa Mateusza Morawieckiego. Prezydent Kalisza dołącza do Rozwój PlusRząd tnie VAT na paliwa. Minister Finansów podpisał rozporządzenie w ramach programu CPNNiemcy: Warszawa wyprzedziła Berlin. Prasa za Odrą wskazuje Polskę jako wzórRosyjskie prowokacje u bram Koszalina. Admirał Ziemiański ostrzega przed wojną hybrydowąRomanowski w Naddniestrzu? Mołdawia reaguje na doniesienia o byłym wiceministrzeDrakońskie podwyżki na A2. GDDKiA ostrzega przed paraliżem dróg lokalnychSamorządowa ofensywa Mateusza Morawieckiego. Prezydent Kalisza dołącza do Rozwój PlusRząd tnie VAT na paliwa. Minister Finansów podpisał rozporządzenie w ramach programu CPNNiemcy: Warszawa wyprzedziła Berlin. Prasa za Odrą wskazuje Polskę jako wzórRosyjskie prowokacje u bram Koszalina. Admirał Ziemiański ostrzega przed wojną hybrydową

Bruksela finansuje ukraińską kolej. Zajączkowska-Hernik alarmuje o milionach

Unia Europejska zdecydowała o przekazaniu 76 milionów na rozbudowę połączeń kolejowych do Lwowa. Decyzja ta budzi sprzeciw środowisk konserwatywnych, które wskazują na drenaż wspólnego budżetu przy jednoczesnym braku dbałości o polską rację stanu.

Serwis DoRzeczy.pl poinformował o kolejnym finansowym zaangażowaniu struktur unijnych poza granicami wspólnoty. Bruksela zdecydowała się wesprzeć budowę ukraińskiej kolei prowadzącej do Lwowa, co wywołało natychmiastową reakcję polskiej prawicy. Europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik podjęła już konkretne działania w tej sprawie, kwestionując zasadność tak wysokich nakładów finansowych w dobie narastających potrzeb własnych państw członkowskich.

Skala unijnego wsparcia dla Kijowa rośnie, a najnowsza transza budzi kontrowersje ze względu na swój rozmiar i przeznaczenie. Według informacji przekazanych przez eurodeputowaną Konfederacji, unijna administracja przeznaczyła na ten cel dziesiątki milionów, co wprost uderza w poczucie sprawiedliwości podatników z krajów frontowych. Inwestycje w infrastrukturę państwa trzeciego odbywają się w momencie, gdy unijna biurokracja szuka oszczędności kosztem suwerennych narodów.

Wątpliwości budzi nie tylko sama kwota, ale i mechanizm podejmowania decyzji o takim wsparciu bez szerokich konsultacji z państwami, które realnie ponoszą koszty unijnej polityki wschodniej. UE wrzuciła im do kapelusza 76 milionów – tak obrazowo finansowy gest Brukseli opisała Zajączkowska-Hernik. Europosłanka zapowiedziała, że nie pozostawi tej sprawy bez odpowiedzi, co wpisuje się w twardą linię obrony polskiego interesu narodowego przed zewnętrznym dyktatem finansowym, o czym pisaliśmy analizując raport o praworządności.

Temat unijnych wydatków i ich wpływu na polską suwerenność regularnie powraca w naszych analizach, co potwierdzają wcześniejsze materiały serwisu PrawicaPolska.pl. W artykule Bruksela zaciska pętlę finansową: Nowy raport o praworządności uderzy w polski budżet wskazywaliśmy na mechanizmy nacisku, które idą w parze z hojnym rozdawnictwem środków poza Unię. Jednocześnie materiał Miliardy z Unii wciąż w obiegu: Resort funduszy podał dane o realizacji programów pokazuje, jak skomplikowana gra o pieniądze toczy się na linii Warszawa–Bruksela.

Działania europosłanki Konfederacji to sygnał, że czas bezkrytycznego finansowania cudzej infrastruktury kosztem własnego bezpieczeństwa i stabilności budżetowej dobiega końca. Każde euro wyprowadzone z unijnego budżetu na wschód to środki, których może zabraknąć na realne uszczelnienie granic czy modernizację polskiej armii. Polska racja stanu wymaga twardego rozliczania każdego przelewu, zwłaszcza gdy Bruksela wykazuje większą troskę o lwowskie torowiska niż o realne bezpieczeństwo obywateli RP.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (1)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

stary_kolejarz

Szkoda waszego pisania, bo i tak nikt nas o zdanie nie zapyta i te miliony popłyną szerokim strumieniem tam, gdzie Bruksela każe. U nas tory rdzewieją na bocznicach, a my się cieszymy, że innym budują nowoczesną infrastrukturę za nasze składki. Kto z was jeszcze wierzy, że cokolwiek w tej Unii ugramy dla siebie?