Rząd tnie VAT na paliwa. Minister Finansów podpisał rozporządzenie w ramach programu CPNNiemcy: Warszawa wyprzedziła Berlin. Prasa za Odrą wskazuje Polskę jako wzórRosyjskie prowokacje u bram Koszalina. Admirał Ziemiański ostrzega przed wojną hybrydowąChiny więżą Japończyków. Dyplomacja zakładników uderza w handel metalami ziem rzadkichKościół finansuje antyklerykalne media? Ks. Delgado ujawnia mechanizm reklamowyRozłam w PiS. Pałac Prezydencki apeluje o jedność i wspólne listy do SenatuRząd tnie VAT na paliwa. Minister Finansów podpisał rozporządzenie w ramach programu CPNNiemcy: Warszawa wyprzedziła Berlin. Prasa za Odrą wskazuje Polskę jako wzórRosyjskie prowokacje u bram Koszalina. Admirał Ziemiański ostrzega przed wojną hybrydowąChiny więżą Japończyków. Dyplomacja zakładników uderza w handel metalami ziem rzadkichKościół finansuje antyklerykalne media? Ks. Delgado ujawnia mechanizm reklamowyRozłam w PiS. Pałac Prezydencki apeluje o jedność i wspólne listy do Senatu

Polska nie jest hotelem. Państwo musi odzyskać zęby w polityce migracyjnej

Statystyki Eurostatu i Straży Granicznej nie kłamią: stajemy się regionalnym centrum wniosków o ochronę, podczas gdy system deportacji wciąż przypomina dziurawe sito. Czas przestać mylić humanitaryzm z operacyjną bezradnością, która zagraża bezpieczeństwu obywateli.

Polska nie jest hotelem. Państwo musi odzyskać zęby w polityce migracyjnej

Państwo to nie tylko flaga i hymn, ale przede wszystkim sprawny system selekcji: kto ma prawo przekroczyć próg naszego domu, a kto musi go natychmiast opuścić. Najnowsze unijne statystyki migracyjne pokazują czarno na białym, że Polska przestała być krajem tranzytowym, a stała się celem. Presja wniosków o ochronę międzynarodową rośnie, a wraz z nią rośnie ryzyko, że procedury, które miały chronić prawdziwe ofiary wojen, staną się wytrychem dla tych, którzy polskie prawo mają za nic.

Skuteczna deportacja jest tak samo ważna dla bezpieczeństwa państwa, jak nowoczesne uzbrojenie armii.

To nie jest kwestia ksenofobii, to chłodny rachunek zasobów. Każdy niezasadny wniosek o ochronę to roboczogodziny urzędników, koszty utrzymania w ośrodkach i obciążenie dla aparatu bezpieczeństwa. Jeśli 74 próby nielegalnego przekroczenia granicy w ciągu jednej doby to nowa norma, musimy zapytać: co dzieje się z tymi, którym udaje się przejść? Czy państwo polskie potrafi skutecznie egzekwować prawo do deportacji, czy jedynie produkuje kolejne stosy papierów, których nikt nie czyta?

Fikcja kontroli i realne zagrożenie

Przypadek 37-letniego obywatela Ukrainy, którego Straż Graniczna musiała wydalić z kraju jako realne zagrożenie dla porządku publicznego, to jedynie wierzchołek góry lodowej. Służby robią, co mogą, ale działają w systemie, który premiuje bezczelność. Skoro agresywny Gruzin w pensjonacie otrzymuje 7-letni zakaz wjazdu, to rodzi się pytanie: dlaczego dopuszczono do sytuacji, w której w ogóle mógł stanowić zagrożenie? Bezpieczeństwo polskich rodzin nie może być zakładnikiem opieszałości administracyjnej.

Szczelność granicy to również szczelność rynku pracy. Kontrole na Podlasiu ujawniły, że co trzeci sprawdzony obcokrajowiec pracował nielegalnie. To patologia, która uderza w uczciwych przedsiębiorców i polskiego pracownika. Jeśli państwo pozwala na masowe naruszenia w zatrudnianiu cudzoziemców, wysyła sygnał: „nasze prawo to tylko sugestia”. To prosta droga do stworzenia szarej strefy, nad którą nikt nie zapanuje, a która stanie się zapleczem dla grup przestępczych.

Brukselska biurokracja kontra polska racja stanu

Nie możemy udawać, że presja migracyjna to zjawisko naturalne jak deszcz. To efekt celowej polityki destabilizacji oraz unijnej niemocy w kwestii readmisji. Polska, podpisując umowy takie jak ta z Belgią o ochronie informacji niejawnych, pokazuje, że chce grać w pierwszej lidze bezpieczeństwa. Jednak ta gra traci sens, jeśli na własnym podwórku pozwalamy na rozmywanie procedur deportacyjnych w imię źle pojętego kompromisu z Brukselą.

Suwerenność to prawo do powiedzenia „nie”. Jeśli cudzoziemiec z holenderską kartą pobytu, podróżujący z Berlina, zostaje zatrzymany w Kuźnicy przy samej linii demarkacyjnej, to mamy do czynienia z kpiną z europejskiego systemu bezpieczeństwa. Polska nie może być poligonem doświadczalnym dla nieudanych eksperymentów społecznych Zachodu. Musimy twardo egzekwować każdą decyzję o wydaleniu, bo tylko nieuchronność kary i deportacji stanowi realny środek odstraszający.

Budżet na bezpieczeństwo to nie koszt, to polisa

Modernizacja ciepłownictwa pokazała, że inwestycje przynoszą zyski. W bezpieczeństwie zyskiem jest spokój na ulicach i stabilność państwa. Każda złotówka wydana na Straż Graniczną i ABW musi przekładać się na sprawność procedur. Nie stać nas na system, w którym przestępcy z Hiszpanii budują w Polsce rodzinne narkobiznesy, a rosyjscy dywersanci werbują 18-latków do aktów sabotażu. Państwo musi być twarde tam, gdzie kończy się prawo, a zaczyna bandytyzm.

Racja stanu wymaga od nas odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu. Polska ma być krajem otwartym dla gości, ale zamkniętym dla intruzów i przestępców. Jeśli nie uszczelnimy systemu deportacji i nie zaczniemy masowo usuwać osób zagrażających porządkowi, to dzisiejsze 74 próby forsowania granicy jutro zamienią się w tysiące. A wtedy żaden budżet ani żadna liczba funkcjonariuszy nie wystarczy, by ugasić pożar, który sami pozwoliliśmy zaprószyć biurokratyczną opieszałością.

Powiązane

Dyskusja (1)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

mechanik83

naiwni jestescie jak wierzycie ze komukolwiek na gorze zalezy na tych deportacjach. przeciez to sa kolejne dotacje i przelewy z unii ktore ktos musi przytulic a my mamy tylko za to placic i grzecznie milczec. serio ktos jeszcze wierzy ze te papierowe procedury maja nas jakos bronic czy tylko ja widze ze idziemy prosto w scenariusz zachodni?