Sabotaż w zakładach zbrojeniowych. Skurkiewicz punktuje brak ochrony obiektów strategicznych
Polska stała się celem celowych podpaleń w zakładach produkujących komponenty dla wojska, co premier Donald Tusk wprost nazwał aktami sabotażu. Były wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz alarmuje, że zabezpieczenie obiektów strategicznych jest niewystarczające i wymaga natychmiastowych zmian.
Portal DoRzeczy.pl poinformował o serii niebezpiecznych zdarzeń w zakładach wspierających obronność kraju. W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do pożaru w Skarżysku-Kamiennej, w zakładzie Grupy WB wytwarzającym systemy bezzałogowe. Z kolei w niedzielę ogień pojawił się w hali firmy JFG Composites w Lublinie, która produkuje elementy do budowy obiektów latających. Donald Tusk przyznał, że w przypadku Skarżyska-Kamiennej nie ma wątpliwości, iż doszło do aktu sabotażu.
Senator PiS i były wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz wyraził zdumienie faktem, że osoby postronne mogły przeniknąć na teren zakładów zbrojeniowych. Według polityka opozycji, informacje o tym, że jedna lub dwie zamaskowane osoby mogły doprowadzić do podpalenia obiektu kluczowego dla wsparcia Ukrainy, świadczą o głębokich zaniedbaniach. Skurkiewicz podkreślił, że Rosja od 2021 roku prowadzi wojnę hybrydową przeciwko Polsce, wykorzystując m.in. presję migracyjną na granicy wschodniej.
Brak stanowczej odpowiedzi na naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej to kolejny punkt krytyki pod adresem obecnego rządu. Były wiceszef MON przypomniał o rosyjskiej rakiecie, która pod koniec lipca spadła na Lubelszczyźnie, oraz o regularnych wlotach wrogich dronów. Zdaniem senatora brak reakcji kinetycznej i rezygnacja z zestrzeliwania rosyjskich obiektów naruszających nasze niebo rozzuchwala agresora i może doprowadzić do tragedii. Państwo musi budować potencjał odstraszania, zamiast biernie przyglądać się kolejnym prowokacjom.
Sytuacja wpisuje się w szerszy kontekst zagrożeń dla infrastruktury krytycznej, o których informowaliśmy już przy okazji ostrzeżeń ABW dotyczących cyberataków na sektor energetyczny. Rosnąca aktywność dywersyjna, widoczna również w ostatnich dniach na terenie Niemiec, wymusza rewizję procedur ochrony nie tylko w obiektach państwowych, ale i u prywatnych poddostawców sektora obronnego. W dobie miliardowych inwestycji w drony i AI, fizyczne bezpieczeństwo hal produkcyjnych staje się najsłabszym ogniwem systemu. Rząd musi przestać jedynie diagnozować zagrożenia i zacząć realnie chronić zakłady, które decydują o bezpieczeństwie Rzeczypospolitej.
Jeśli premier publicznie potwierdza akty sabotażu na terytorium kraju, a strategiczne fabryki płoną z powodu intruzów w maskach, to mamy do czynienia z kompromitacją służb odpowiedzialnych za nadzór. Bezpieczeństwo granic i zaplecza zbrojeniowego to nie kwestia PR-u, lecz fundament przetrwania państwa w czasie wojny hybrydowej.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- ObronnośćPGZ i ICEYE budują polską łączność satelitarną. Tusk: finałem będzie polski Starlink
- ObronnośćŁukasiewicz i PGZ rozwijają technologie dla wojska. Powstanie polski materiał wybuchowy
- ObronnośćRekordowe zbrojenia w Kielcach. Balczun: 9 miliardów złotych na transformację PGZ
- ObronnośćPolskie technologie lotnicze trafią do Lwowa. WCBKT oddaje kompetencje Ukrainie
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".