Polska wyda 1,9 bln zł na zbrojenia. Eksperci ostrzegają przed wysokim importem
Polska wyrasta na lidera wydatków obronnych w NATO, planując przeznaczyć na ten cel astronomiczne 1,9 bln zł do 2035 roku. Serwis Bankier.pl alarmuje jednak, że bez zmiany polityki przemysłowej miliardy z kieszeni podatników zasilą głównie zagraniczne koncerny zamiast krajowy przemysł.

Skala modernizacji Wojska Polskiego wchodzi w fazę rekordowych nakładów finansowych, które w latach 2025-2035 mają wynieść 1,9 bln zł, co stanowi ponad dwukrotny wzrost względem poprzedniej dekady. Jak podaje Bankier.pl, tylko w bieżącym roku wydatki na obronność sięgną 200 mld zł, co oznacza trzykrotny wzrost w porównaniu do okresu sprzed rosyjskiej agresji na Ukrainę. Mimo statusu lidera wydatków w relacji do PKB w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, Polska wciąż boryka się z niskim poziomem eksportu własnych wyrobów zbrojeniowych.
Krajowa wartość dodana może się pojawić tylko wtedy, kiedy spadnie udział importochłonności. Wzrośnie udział badań i rozwoju w firmach przemysłu obronnego, które będą generować wyższą wartość dodaną, czyli wyższe płace i zyski. Ten punkt nie jest dzisiaj objęty jakimkolwiek programem gospodarczym czy nawet polityką przemysłową
prof. Paweł Wojciechowski, główny ekonomista Business Centre Club
Struktura nadchodzących wydatków ujawnia potężne obciążenie dla budżetu państwa w obszarze utrzymania armii. Według analiz Deloitte’a, największą część środków, bo aż 719 mld zł, pochłoną wydatki osobowe, w tym żołnierskie uposażenia oraz emerytury. Na zakup nowego sprzętu oraz badania i rozwój zarezerwowano 503 mld zł, natomiast infrastruktura wojskowa ma kosztować 111 mld zł. Prof. Paweł Wojciechowski z Business Centre Club zwraca uwagę, że udział wydatków na utrzymanie i ludzi wzrośnie docelowo do 45 proc. struktury budżetowej, co ograniczy pole manewru w przyszłych cięciach.
Poważnym wyzwaniem pozostaje wysoka importochłonność zakupów, która według szacunków wynosi obecnie około 60 proc. Analiza PKO BP wskazuje, że obniżenie tego wskaźnika o połowę mogłoby przynieść polskiej gospodarce dodatkowe 360 mld zł PKB. Obecnie zaledwie 40 proc. zakupów zbrojeniowych jest realizowanych fizycznie w kraju. Eksperci wskazują na konieczność lepszej współpracy między spółkami Skarbu Państwa a sektorem prywatnym, szczególnie w obszarach takich jak produkcja dronów czy wozów bojowych, gdzie Polska posiada już przewagi konkurencyjne.
W kontekście rosnącego zagrożenia ze strony Rosji, o czym pisaliśmy analizując plany Kremla wobec Mołdawii, budowa silnego zaplecza przemysłowego staje się kluczowym elementem racji stanu. Gigantyczne zakupy sprzętu, którego cykl życia wynosi 40-50 lat, wymagają nie tylko ogromnych nakładów na start, ale przede wszystkim krajowych zdolności serwisowych i modernizacyjnych. Bez twardego powiązania kontraktów zagranicznych z transferem technologii, Polska ryzykuje stanie się jedynie klientem wielkich koncernów, tracąc szansę na impuls rozwojowy dla własnej gospodarki. Bezpieczeństwo granic musi iść w parze z bezpieczeństwem finansowym obywateli, by miliardy wydawane na armię realnie wzmacniały polski potencjał przemysłowy.
Państwo polskie musi natychmiast wdrożyć politykę przemysłową wymuszającą transfer technologii, bo obecnie miliardy z podatków finansują miejsca pracy w USA i Europie Zachodniej zamiast w Radomiu czy Stalowej Woli. Jeśli 90 proc. zamówień nie trafi do krajowych zakładów, modernizacja armii stanie się dla budżetu kamieniem młyńskim, a nie kołem zamachowym rozwoju.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- ObronnośćORLEN, PGE, Enea, Tauron i KGHM podpisały porozumienie o wymianie informacji o zagrożeniach
- ObronnośćBGK i Vinci powołały pierwszy polski fundusz kosmiczny
- ObronnośćBGK przeznaczy 500 mln zł na inwestycje w polskie spółki kosmiczne
- ObronnośćSzwecja wyśle do Polski systemy Patriot dla ochrony hubu logistycznego
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".