Gigantyczny wyciek danych medycznych. Błaszczak pyta o bezpieczeństwo Wojska Polskiego
Blisko 19 milionów rekordów z danymi medycznymi Polaków wyciekło z prywatnej firmy MyDr, co wywołało natychmiastową reakcję opozycji. Były szef MON Mariusz Błaszczak alarmuje, że incydent może uderzać bezpośrednio w bezpieczeństwo państwa oraz żołnierzy.
Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, w wyniku cyberataku na prywatną firmę MyDr doszło do nadzwyczajnego wycieku blisko 19 milionów rekordów dotyczących danych medycznych Polaków. Skala incydentu jest ogromna, choć dokładna liczba poszkodowanych osób pozostaje wciąż przedmiotem analiz. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał w środę, że podjęto natychmiastowe działania w związku z tą sytuacją krytyczną, a zebrane przez służby informacje trafią do serwisu Bezpieczne Dane, gdzie obywatele będą mogli sprawdzić swój status.
To już nie jest wyłącznie kwestia ochrony danych osobowych tylko pytanie o bezpieczeństwo Wojska Polskiego i państwa
Mariusz Błaszczak
Sprawa nabiera szczególnego ciężaru w kontekście doniesień medialnych, według których wśród wykradzionych informacji mogą znajdować się dane pracowników Ministerstwa Obrony Narodowej oraz żołnierzy Wojska Polskiego. Choć informacje te nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone, Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS, domaga się od resortu obrony i Służby Kontrwywiadu Wojskowego natychmiastowego ustalenia, ilu mundurowych zostało dotkniętych wyciekiem. Kluczowe jest sprawdzenie, czy w ręce niepowołanych osób trafiły dane osób pełniących szczególnie wrażliwe funkcje w systemie obronnym państwa.
Były minister obrony narodowej ostro ocenia postawę obecnego kierownictwa resortu, zarzucając mu brak umiejętności radzenia sobie z zarządzaniem kryzysem. Błaszczak przypomniał jednocześnie sytuację z 2022 roku, gdy opozycja atakowała ówczesny rząd za publikację jawnego indeksu logistycznego, co próbowano przedstawiać jako zagrożenie dla armii. Polityk podkreślił, że tamten katalog nie zawierał danych newralgicznych ani nie był skutkiem przełamania zabezpieczeń, w przeciwieństwie do obecnego uderzenia w systemy przechowujące miliony danych wrażliwych.
Wicepremier Gawkowski podczas konferencji prasowej zasugerował, że w tym przypadku nic nie wskazuje na atak zewnętrzny, a jeden z wiceministrów w mediach wskazał, że przyczyną mogło być błędne działanie użytkownika. Taka interpretacja zdarzenia stawia pod znakiem zapytania skuteczność nadzoru nad podmiotami przetwarzającymi dane Polaków na masową skalę. Opozycja zapowiada twarde domaganie się pełnej informacji o tym, jak państwo zamierza zminimalizować skutki tego paraliżującego wycieku.
Sytuacja jest o tyle groźna, że dotyczy bezpieczeństwa w czasie realnego zagrożenia na wschodniej flance NATO, o czym pisaliśmy niedawno w kontekście rekordowej liczby startów myśliwców sojuszu. W dobie cyberwojny dane medyczne i personalne żołnierzy stają się dla przeciwnika cennym źródłem informacji operacyjnych, a ich utrata to potężny cios w bezpieczeństwo kadrowe armii. Państwo, które nie potrafi upilnować cyfrowych kartotek swoich obrońców, wystawia ich na celownik obcych służb.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- ObronnośćORLEN, PGE, Enea, Tauron i KGHM podpisały porozumienie o wymianie informacji o zagrożeniach
- ObronnośćBGK i Vinci powołały pierwszy polski fundusz kosmiczny
- ObronnośćBGK przeznaczy 500 mln zł na inwestycje w polskie spółki kosmiczne
- ObronnośćSzwecja wyśle do Polski systemy Patriot dla ochrony hubu logistycznego
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
pewnie znowu powiedzą że to tylko awaria serwera a nasze kartoteki już dawno latają po wschodnich forach. serio wierzycie że te rzadowe stronki do sprawdzania cokolwiek wam zabezpieczą?
wszystko sprzedane za bezcen a teraz wielkie zdziwienie ze ktos nas ma na widelcu. ciekawe ile jeszcze takich prywatnych firemek ma dostep do info o zolnierzach o ktorych niby tak dbaja?