Gadowski uderza w brak polityki historycznej: Wszystkie działania są akcyjne
Polska nie posiada zorganizowanego ośrodka prowadzącego spójną politykę historyczną, co zmusza obywateli do samodzielnej walki o polskie imię. Serwis DoRzeczy.pl przytacza diagnozę, z której wynika, że nawet okrągłe rocznice przełomowych wydarzeń zostały przez państwo zmarnowane.
Dziennikarz Witold Gadowski w materiale opublikowanym przez DoRzeczy.pl wskazuje na głęboką dysfunkcję instytucji odpowiedzialnych za budowanie polskiej narracji historycznej. Mimo powołania podmiotów takich jak Polska Fundacja Narodowa, ich aktywność ma się skupiać na wydatkowaniu pieniędzy i sprawach wewnętrznych, zamiast na skutecznej promocji polskiego punktu widzenia na arenie międzynarodowej. Brak centralnego ośrodka decyzyjnego sprawia, że polski głos w świecie pozostaje niesłyszalny.
Wszystkie działania są akcyjne, wszystkie działania nie mają ośrodka, który by je organizował.
Witold Gadowski
Jako rażące przykłady zaniechań Gadowski wymienia obchody stulecia odzyskania niepodległości w 2018 roku oraz setną rocznicę Bitwy Warszawskiej w 2020 roku. W obu przypadkach, mimo ogromnego potencjału symbolicznego tych wydarzeń, szansa na wzmocnienie pozycji Polski została według niego zmarnotrawiona. Państwo nie potrafiło wykorzystać tych momentów do przebicia się z własnym przekazem do globalnej opinii publicznej.
Wobec bierności struktur państwowych ciężar dbania o prawdę historyczną spoczywa na barkach zwykłych obywateli i organizacji społecznych. Przykładem oddolnej inicjatywy jest Marsz Życia i Wolności Polaków i Polonii, który jest organizowany już od ośmiu lat. Wydarzenie to stawia sobie za cel przypominanie światu prawdy o niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, wypełniając lukę tam, gdzie oficjalna dyplomacja historyczna zawodzi.
Brak profesjonalnej polityki historycznej to nie tylko kwestia prestiżu, ale realnego bezpieczeństwa państwa w dobie wojen informacyjnych. Przypominanie o zwycięstwach, takich jak obrona Płocka w 1920 roku czy kontruderzenie znad Wieprza, o których regularnie piszemy na naszych łamach, wymaga systemowego wsparcia, a nie jedynie okazjonalnych zrywów. Jeśli Warszawa nie wypracuje sprawnego mechanizmu promocji własnych dziejów, naszą historię będą pisać inni, często wbrew naszym interesom. Polska racja stanu wymaga instytucji, które walczą o prawdę, a nie tylko o budżety.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- HistoriaDolina Śmierci w Bydgoszczy: Niemcy zamordowali setki, a nawet tysiące Polaków
- HistoriaW Sabinie odkryto stumetrowy akwedukt sprzed czasów rzymskich
- HistoriaPod Parkanami zginęło 9 tysięcy Turków, a 1,5 tysiąca trafiło do niewoli
- HistoriaHitler osobiście oglądał niemiecką defiladę w Warszawie 5 października 1939 roku
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".