Morawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradanaMorawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana

Brawurowy szturm batalionu „Kiliński”. PAST-a odbita z rąk Niemców

Żołnierze Armii Krajowej zdobyli jeden z najważniejszych punktów niemieckiego oporu w Śródmieściu Warszawy. Po kilkunastu godzinach krwawych walk nad gmachem przy ul. Zielnej załopotała biało-czerwona flaga.

Serwis DoRzeczy.pl przypomina o jednym z najbardziej spektakularnych sukcesów militarnych Powstania Warszawskiego, jakim było zdobycie gmachu Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej. 20 sierpnia 1944 roku, po serii nieudanych prób podejmowanych od początku zrywu, batalion „Kiliński” pod dowództwem rotmistrza Henryka Roycewicza „Leliwy” przełamał niemiecką obronę. Budynek ten, będący przed wojną drugim pod względem wysokości obiektem w stolicy, stanowił dla okupanta idealną twierdzę, z której prowadzono morderczy ostrzał strategicznych skrzyżowań Śródmieścia.

W kłębach dymu Niemcy uciekali na najwyższe piętra, aby później zbiec, w popłochu do schronów. Korzystali przytem z izolowanych od ognia studzienki, prowadzącej od szczytu gmachu do piwnicy, zaopatrzonej w specjalną drabinę ratowniczą

Biuletyn Informacyjny z 21 sierpnia 1944 r.

Niemcy przekształcili żelbetowy gmach w prawdziwą fortecę, obsadzoną przez ponad 140 żołnierzy SS-Postschutz oraz Wehrmachtu. Przełom w walkach nastąpił dzięki precyzyjnemu planowi, który zakładał użycie metod niestandardowych. Saperzy wykonali wyłomy w ścianach za pomocą ładunków wybuchowych, a specjalna grupa strażacka przy użyciu motopomp wpompowała do wnętrza mieszankę zapalną, benzynę i ropę. Pożar, który ogarnął niższe kondygnacje, zmusił obrońców do odwrotu w głąb zadymionego budynku, gdzie walka toczyła się o każde piętro.

Efektem brawurowej akcji było rozbicie silnej załogi wroga – do niewoli trafiło około 110-120 Niemców, a 36 poległo. Powstańcy uwolnili polskich zakładników przetrzymywanych w piwnicach i przejęli cenne uzbrojenie, w tym działko przeciwpancerne oraz ciężką broń maszynową. Sukces ten okupiono krwią od 17 do 38 polskich żołnierzy. Za dowodzenie tą operacją rotmistrz Roycewicz, przedwojenny olimpijczyk, otrzymał awans na stopień majora oraz Order Virtuti Militari.

Zajęcie PAST-y to dowód na to, że determinacja i polska myśl taktyczna potrafią zniwelować dysproporcję w uzbrojeniu. Historyczne zwycięstwo wpisuje się w ciąg sierpniowych tryumfów oręża polskiego, o których informowaliśmy już w kontekście bitwy pod Sarnową Górą czy heroicznej obrony przed bolszewikami. W dobie dyskusji o braku spójnej polityki historycznej, takie przykłady skuteczności i profesjonalizmu żołnierzy Armii Krajowej stanowią fundament narodowej tożsamości. Skuteczna likwidacja „ciernia w sercu Warszawy” udowodniła, że suwerenność wykuwa się czynem zbrojnym, a nie dyplomatycznym wyczekiwaniem.

Zwycięstwo w Śródmieściu nie było jedynie sukcesem militarnym, ale przede wszystkim moralnym, dającym nadzieję walczącemu miastu. Gmach pozostał w rękach Polaków aż do dnia kapitulacji Powstania, będąc symbolem oporu przeciwko totalitarnej machinie. To lekcja dla współczesnych, że bezpieczeństwo i wolność wymagają zdolności do prowadzenia działań zdecydowanych i bezkompromisowych w obronie racji stanu.

Źródło: historia.dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (1)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

tadeusz_montaz

Wszyscy piszą o fladze, a nikt nie wspomina, że tam na piętrach spłonęła najnowocześniejsza centrala automatyczna w tej części Europy, której Niemcy pilnowali bardziej niż własnych ludzi. Odcięcie tej łączności to był dla nich większy cios niż strata tych stu żołnierzy, bo nagle całe dowództwo w Berlinie straciło bezpośredni wtyk do frontu. Czym teraz będą się chwalić dzisiejsi stratedzy od siedzenia w fotelach?