Wołyń: Ekshumowano szczątki 55 ofiar UPA w Ostrówkach i Woli OstrowieckiejPSL odrzuca wspólne listy z KO. Pasławska: Platforma bardzo mocno skręciła w lewoModa na coolcation szansą dla Polski. Popyt na chłodniejszy wypoczynek rośnieSenator Ryszard Majer wzmacnia formację Morawieckiego. Trwa rozłam na prawicyWieczorny raport 9.08: asertywność sąsiadów i polskie sukcesy w cieniu sporówDr Leszek Sykulski: Świat jednobiegunowy z amerykańskim hegemonem się skończyłWołyń: Ekshumowano szczątki 55 ofiar UPA w Ostrówkach i Woli OstrowieckiejPSL odrzuca wspólne listy z KO. Pasławska: Platforma bardzo mocno skręciła w lewoModa na coolcation szansą dla Polski. Popyt na chłodniejszy wypoczynek rośnieSenator Ryszard Majer wzmacnia formację Morawieckiego. Trwa rozłam na prawicyWieczorny raport 9.08: asertywność sąsiadów i polskie sukcesy w cieniu sporówDr Leszek Sykulski: Świat jednobiegunowy z amerykańskim hegemonem się skończył

5,5 tony prochów w 117 trumnach. Warszawa wspomina największy pogrzeb w historii

Serwis DoRzeczy.pl przypomniał o wstrząsającej rocznicy największego pogrzebu w historii stolicy, podczas którego na Cmentarzu Powstańców Warszawy spoczęło 5,5 tony prochów ofiar niemieckiego barbarzyństwa. Szczątki tysięcy Polaków, zamordowanych w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, zostały złożone we wspólnej mogile 6 sierpnia 1946 roku.

Uroczystość sprzed blisko osiemdziesięciu lat stanowiła tragiczny bilans niemieckiej polityki eksterminacyjnej realizowanej na Woli oraz w punktach kaźni przy Alejach Ujazdowskich i alei Szucha. Jak podaje DoRzeczy.pl, 5,5 tony ludzkich prochów przewieziono na 117 trumnach przez zrujnowane miasto, co dla ocalałych mieszkańców stolicy było widokiem porażającym. Procesja wyruszyła z kościoła na placu Zbawiciela, by po przejeździe przez zgliszcza dotrzeć do nekropolii przy ulicy Wolskiej, gdzie prochy zsypywano bezpośrednio do wspólnego dołu.

Skala zbrodni, której pamiątką jest ta zbiorowa mogiła, do dziś budzi grozę i przypomina o konieczności twardego egzekwowania prawdy historycznej. Niemieckie oddziały SS i policji, zacierając ślady rzezi Woli, systematycznie paliły ciała ofiar, co miało ukryć fakt wymordowania od 40 do 60 tysięcy bezbronnych cywilów. Dziś w tym miejscu wznosi się kurhan zwieńczony pomnikiem Polegli Niepokonani autorstwa Gustawa Zemły, pod którym spoczywają prochy ponad 50 tysięcy Polaków – zarówno mieszkańców, jak i żołnierzy Armii Krajowej, o czym pisaliśmy przypominając, że Niemcy zamordowali 50 tysięcy cywilów.

Cmentarz Powstańców Warszawy, utworzony jesienią 1945 roku, pozostaje największą nekropolią wojenną w kraju, będąc niemym świadkiem hekatomby narodu. Według oficjalnych ksiąg spoczywa tu dokładnie 104 105 osób, z czego aż 80 procent stanowią cywile, w większości pochowani bezimiennie. To miejsce pamięci narodowej jest fundamentem tożsamości warszawiaków, którzy co roku oddają tam hołd tym, którzy za wolność Rzeczypospolitej zapłacili cenę najwyższą.

Tematyka niemieckich zbrodni oraz walki o godne upamiętnienie ofiar regularnie pojawia się w naszych materiałach, czego przykładem są publikacje dotyczące Rzezi Woli czy prac ekshumacyjnych prowadzonych przez wyspecjalizowane grupy. Pamięć o 177 zbiorowych mogiłach na Wolskiej to nie tylko kwestia historii, ale przede wszystkim polskiej racji stanu, wymagającej jednoznacznego wskazania sprawców i skali zniszczeń. Polska tożsamość oparta na prawdzie o ofierze Powstania Warszawskiego jest barierą dla prób relatywizowania win za II wojnę światową.

Przywracanie pamięci o anonimowych ofiarach spalonych w niemieckich krematoriach polowych to obowiązek suwerennego państwa wobec własnych obywateli. Skala 5,5 tony prochów zebranych z warszawskich ulic i piwnic pozostaje najdobitniejszym dowodem na to, jak wysoką cenę Polska zapłaciła za opór wobec najeźdźcy.

Źródło: historia.dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (1)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

marek_starowka

Te liczby powinny być wyryte na każdym budynku w Berlinie, żeby w końcu dotarło do nich, za co są nam winni. My tu płaczemy nad prochami, a oni nam teraz będą prawić morały o praworządności i europejskich wartościach. Ile jeszcze pokoleń musi minąć, żebyście przestali się im kłaniać za marne dotacje?