Morawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradanaMorawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana

150 lat temu Galicja uchwaliła światową pionierską ochronę kozic i świstaków

5 października 1868 roku Sejm Krajowy we Lwowie uchwalił ustawę całkowicie zakazującą łapania, wytępienia i sprzedaży tatrzańskich świstaków i kozic. Jak podaje DoRzeczy.pl, był to prawdopodobnie pierwszy na świecie akt prawny wprowadzający ochronę gatunkową w nowoczesnym rozumieniu.

Ustawa galicyjska, dotycząca „zakazu łapania, wytępienia i sprzedawania zwierząt alpejskich, właściwych Tatrom, świstaka i dzikich kóz”, objęła teren Królestwa Galicji i Lodomerii z Wielkim Księstwem Krakowskim, czyli polską część Tatr. Za złamanie zakazu groziła grzywna od 5 do 100 złotych reńskich, a w razie niemożności zapłaty areszt od jednego do dwudziestu dni. 19 lipca 1869 roku cesarz Franciszek Józef zatwierdził ustawę, a weszła ona w życie w sierpniu tego samego roku.

Bezpośrednią przyczyną legislacji był kryzys obu gatunków. W drugiej połowie XIX wieku rosnąca popularność Zakopanego, rozwój taternictwa i zainteresowanie kulturą góralską przyciągały do Tatr turystów, a kłusownicy polowali przede wszystkim po to, by sprzedać trofea coraz liczniejszym przybyszom. Świstaki zabijano dla tłuszczu, tzw. sadła świstaczego, któremu przypisywano niemal magiczne właściwości lecznicze, a kozice dla cenionego mięsa kupowanego przez zamożnych mieszkańców Galicji. W niektórych rejonach Tatr populacje skurczyły się do kilkudziesięciu osobników.

O sytuacji alarmowali krakowscy przyrodnicy: profesor zoologii na Uniwersytecie Jagiellońskim i współtwórca Towarzystwa Tatrzańskiego Maksymilian Siła-Nowicki oraz ksiądz Eugeniusz Janota, taternik i autor jednego z pierwszych polskich przewodników po Tatrach. Już w 1865 roku, początkowo anonimowo, przygotowali broszurę Upomnienie Zakopianów i wszystkich Podhalan, aby nie tępili świstaków i kóz, rozesłaną do urzędów, szkół i parafii oraz odczytywaną z ambon. Argumentowali, że niszczenie zwierząt to strata przyrodnicza, hańba i głupota, bo rzekome lekarstwo z sadła to oszustwo. Obaj kontaktowali się też z lokalnymi władzami, Komisją Fizjograficzną Towarzystwa Naukowego Krakowskiego i organizacjami w Wiedniu. Projekt trafił pod obrady dzięki autonomii galicyjskiej, po 1867 roku Sejm Krajowy we Lwowie dysponował realnymi kompetencjami w sprawach krajowych.

Ustawa zdecydowanie ograniczyła kłusownictwo, choć nielegalne polowania nie ustały. Zagrożone populacje odbudowywały się powoli, m.in. dzięki powstałej straży tatrzańskiej, później finansowanej przez Towarzystwo Tatrzańskie, do której przyjmowano doświadczonych górali: myśliwych, taterników, a nawet dawnych kłusowników. Ochrona kozic i świstaków stała się jednym z filarów działalności Towarzystwa Tatrzańskiego, powstałego w 1873 roku. Wcześniejsze regulacje w Europie i poza nią koncentrowały się głównie na zapobieganiu okrucieństwu wobec zwierząt domowych lub reglamentacji polowań, a ustawa galicyjska prawdopodobnie jako pierwsza na świecie wprowadziła całkowity zakaz pozyskiwania konkretnych gatunków ze względu na ich wartość przyrodniczą i zagrożenie wyginięciem. Decyzję podjęto, kiedy państwa polskiego nie było na mapie Europy, w ramach austriackiej autonomii.

Źródło: historia.dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (0)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".