Mołdawski fałszerz ujęty na Okęciu. Ścigał go Interpol czerwoną notą
Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali na warszawskim lotnisku Chopina 44-letniego cudzoziemca poszukiwanego międzynarodowym listem gończym. Mężczyzna, ścigany za handel fałszywymi dokumentami, czeka teraz na procedurę ekstradycyjną w rękach polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Funkcjonariusze Straży Granicznej z warszawskiego Okęcia udaremnili dalszą ucieczkę 44-letniemu cudzoziemcowi, który figurował w bazach danych jako osoba poszukiwana czerwoną notą Interpolu. Mężczyzna jest ścigany przez władze Mołdawii w związku z poważnymi przestępstwami przeciwko wiarygodności dokumentów. Zarzuty obejmują nie tylko wytwarzanie i posiadanie fałszywych dokumentów urzędowych, ale także ich sprzedaż oraz wykorzystywanie w obrocie prawnym.
Zatrzymany trafił początkowo do Pomieszczeń dla Osób Zatrzymanych w Warszawie, pozostając pod ścisłym nadzorem mundurowych. Dalszy bieg sprawie nadała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, do której mężczyzna został doprowadzony w celu przeprowadzenia czynności procesowych. Czerwona nota Interpolu to najwyższy stopień międzynarodowego ostrzeżenia, wydawany w celu aresztowania i ekstradycji osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa.
Akcja na Okęciu to element szerszej presji, jaką polskie służby wywierają na międzynarodowy świat przestępczy operujący na szlakach lotniczych. Od początku roku funkcjonariusze Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej na przejściach lotniczych zatrzymali już blisko 330 osób poszukiwanych przez organy ścigania. Wśród nich ponad 30 osób to groźni przestępcy ścigani na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania lub właśnie czerwonej noty Interpolu.
Skuteczność służb na granicach lotniczych wpisuje się w ciąg intensywnych działań wymierzonych w cudzoziemców naruszających porządek prawny, o czym informowaliśmy m.in. przy okazji wydalenia recydywisty z Ukrainy czy zatrzymań kurierów pod Rutką-Tartak. Każde takie ujęcie to realne wzmocnienie bezpieczeństwa wewnętrznego i sygnał, że polska granica nie jest bezpieczną przystanią dla poszukiwanych fałszerzy. Szczelność systemu kontroli na lotniskach decyduje o tym, czy przestępcy tacy jak zatrzymany Mołdawianin poniosą odpowiedzialność przed sądem.
Źródło: strazgraniczna.pl
Powiązane
- Granica i bezpieczeństwo49 cudzoziemców pod kontrolą legalności zatrudnienia w Małopolsce i na Świętokrzyskiem
- Granica i bezpieczeństwoPolska i Litwa zgodnie oceniły, że presja migracyjna stała się bardziej agresywna
- Granica i bezpieczeństwoStraż Graniczna: 39-latek z Bangladeszu pracował nielegalnie w powiecie nowotarskim
- Granica i bezpieczeństwoNielegalna fabryka papierosów na Dolnym Śląsku: 9 zatrzymanych, towar wart 18 mln zł
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Ten facet wcale nie wpadł przy kontroli paszportowej, tylko wyłapali go już na etapie odprawy bagażowej przez systemy skanowania danych. Pytanie tylko, ilu takich „specjalistów” od lewych papierów przeszło przez nasze granice lądowe, zanim w ogóle pomyśleliśmy o uszczelnieniu wschodniej ściany.
Mnie zastanawia jedna rzecz, skoro on handlował papierami, to skąd mamy pewność, że to w ogóle jest obywatel Mołdawii? Przecież tacy ludzie mają dziesiątki tożsamości w kieszeni i zaraz się okaże, że deportujemy go nie tam, gdzie trzeba.